Bad Saarow | #1

W minioną sobote zachęceni ogłoszeniami w lokalnej prasie odwiedziliśmy termy w Bad Saarow.Miejscowość uzdrowiskowo-sanatoryjna położona ,około 50 km od przejścia granicznego w Świecku.Jadąc autostradą A-12 zjeżdżamy w kierunku Furstenwalde West.Dalej na skrzyżowaniu skręcamy w lewo kierunek Bad Saarow.Jeżeli jednak skręcimy w prawo to nic straconego i trafimy do Furstenwalde.Tam możemy odwiedzić kompleks Schwapp.Też fajny.
Po kilku kilometrach jazdy wjeżdżamy do Bad Saarow.Musimy jechać wolno, bo to jest strefa uspokojonego ruchu. Sam dojazd do term dobrze i czytelnie oznaczony.Jadąc ,po lewej stronie tuż za sklepem Netto zostawiamy nasz samochód na dużym parkingu, specjalnie dla gości term.Parking płatny do 1 do 5 euro.Dalej juz idziemy pieszo ,około 400 metrów alejami zdrojowymi.Możemy przy okazji podziwiać architekture uzdrowiska.Docieramy do term.Budynek w kształcie litery C,liczy trzy kondygnacje.W niczym nie przypomina znanych z innych wyjazdów budowli ze szkła i metalu.W recepcji otrzymujemy kluczyk od szafki z chipem.Rownież tym chipem można regulować należności za zabiegi i gastronomie.Do szatni schodzimy poniżej poziomu parteru.Szatnia koedukacyjna.Szafki wąskie, ale wysokie.Tuż obok kabiny przebieralni, ale tradycyjnie nikt z nich nie korzystał.Prysznice przed wejściem do części basenowej oddzielne dla pań i panów.

Część basenowa to dwa baseny, jeden pod dachem drugi na zewnątrz.Glębokość obu to około 140 cm.Nie mają one niecki typowej dla normalnego basenu.Każdy z nich podzielony jest na kilka miejsc , gdzie co kilka minut buzują gejzery solanki ,czyli bogactwo Bad Saarow.Korzystać z jej dobrodziejstw można w rożnych pozycjach.W każdym z basenów temperatura wody choć wysoka, zmienia się co kilka metrów.W basenie zewnętrznym jest też miejsce dla miłosników pływania od słupka do słupka.Ale najwięcej radości i uciechy dostarcza tu rwąca rzeka z bardzo silnym prądem solanki.Tutaj też , jak i w części pod dachem na brzegu basenu dostępne są leżaki do wypoczynku i opalania.Tak licznie oblegane przez panie spragnione promieni słonecznych.W części halowej basenu dodatkowo pod arkadami rozstawione są leżaki.Nadają one naprawdę atmosfere wypoczynku i relaksu.Niestety , a może bardzo wielka szkoda, ze cała część basenów jest tekstylna.Aż prosi sie o możliwosc poobcowania ze światem solanek bez tekstyliów.Miejsce i nastrój wspaniały do oraganizacji kilkugodzinnego wieczoru textilfrei.Ponieważ po zmroku baseny są podświetlone , a niebieska mozaika , którą wyłożone jest ich dno robi niesamowite wrażenie.W czasie naszego pobytu tłoku nie bylo.Tak wiec każdy mogł znależć coś dla siebie.

Część saunowa mieści się w bocznej części budynku, na drugim piętrze.Możemy tam wejść klatką schodową ,albo wjechac windą .Przy wejściu na bramce musimy użyc naszego chipa.Zaraz za bramką skromny barek, połączony razem z częścia do odpoczynku.Kierując się w prawo dochodzimy do trzech saun,kabiny snieżnej, łażni parowej, jacuzzi, , baseniku z zimną wodą do schlodzenia się, oraz cebrzyka na ruchomym wysięgniku i dwóch pryszniców.Tuż obok niewielkie pomieszczenie ze szkalanymi drzwiami i widokiem na basen .Jest jeszcze pomieszczenie do zabiegów błotnych kąpieli i hamam, ale to już za dodatkową oplatą.Same sauny dość duże.Pierwsza z nich to bio -sauna, z grą swietlną o temperaturze 45 stopni.Druga sauna o temperaturze 60 stopni.W środku na jedej ze ścian wisi płynący strumyk , oraz dobiegający z niego spiew ptaków.Trzecia o temperaturze 90 stopni.W każdej z nich duże okno , gdzie saunując możemy oglądać i podziwiac park zdrojowy.Ławy we wszystkich saunach czyste .Nie widac znaków zużycia.Co godzine w dwóch z nich odbywa sie naparzanie.Brak niestety informacji zegarowej o naparzanaiu i trzeba spytać o to personel.Minusem może być młody personel obsługujacy część saunową.Nie bardzo jeszcze sobie radzi z ceremonią naparzania.Jest ona bardzo oszczędnosciowa jak program kanclerza Niemiec.Naparzanie trwa nie więcej niz 3 do 4 minut.Gama zapachów bardzo uboga i powtarza się co 2 godziny.Praca ręcznikiem ze strony personelu ograniczała się w zasadzie , tylko do ruchów nazywanego przez Niemców helikopter.A szkoda.Cebrzyk z miksturą do naparzania , choć był pełen , to zużywany był tylko do połowy.Druga połowa musiała wystarczyć do naparzania w drugiej saunie.Naparzanie podzielone było zaledwie na dwie części , bez finału.Brakowało nam tego co znaliśmy już z Lubbenau, Berlina, czy Frankfurtu\O.Po tak krótkim naparzaniau pozostawał niestety niedosyt.


Po wyjściu z sauny kierujemy sie do snieżnej kabiny.To bardzo fajna sprawa , szczególnie o tej porze roku.Mamy namiastke zimy w środku wiosny lepiąc sobie małego bałwana i rzucając sie małymi snieżkami.Wspomniałem o prysznicach.Na ich ścianach są po trzy przyciski, gdzie po naduszeniu żadanego programu, oprócz wody mamy do dyspozycji game zapachową w postaci mgły, oraz zmienną temperaturę strumienia.To dość ciekawe i orginalne miejsce.Obok znajduje się łażnia parowa na około 10 osób.Wnętrze przypomina trochę to z Blub w Berlinie.Plastiku niewiele , a dominuje niebieska ceramika.Brakuje nam tylko zapachowej pary wydobywającej się z pod kamiennych law.Po środku części saunowej znajduje się jacuzzi na 6 osób.Woda w nim niestety nie solankowa, ale też fajnie.Jeśli zmęczą nas trudy saunowania, możemy wyjść na taras widokowy, a zarazem wypoczynkowy znajdujacy się na dachu części saunowej.W słoneczne dni można się tu opalać bez tekstyliów na jednym z 10 -ciu leżakow.Taras tonie w zieleni , a dookoła rozciąga się widok na jezioro, baseny termalne, oraz okoliczne domy i ogrody.Z głośnika umieszczonego w
ścianie płynie relaksacyjna muzyka.Nam w tym dniu dopisała słoneczna pogoda , tak więc na tarasie spędziliśmy sporo czasu podziwiąjac krajobraz i popijając chłodne piwo.Ilość ludzi w saunie zmieniała w zależności od pory dnia.Wieczorem zrobiło sie trochę ciaśniej, ale tłumów jednak nie było.Większość gości traktuje to miejsce jako przerywnik w swoim pobycie w termach.Oczywiście w części saunowej obowiązuje strefa textilfrei, czyli bez kostiumów.Dobrze mieć ze sobą szlafrok.Osób porusząjacych się nago niewiele.Wszyscy raczej zaraz ubierają swoje szlafroki.Sporo ludzi młodych odwiedzających tą część.Proporcje płci wyrównane, a momentami z dominacją płci pięknej.

Po ponad 8 godzinach zakończylismy pobyt w termach Bad Saarow.
Koszt dziennego biletu wstępu na basen i do sauny to 19 euro dla osoby dorosłej.Do tego 4 euro za parking.Płatność w automacie kasowym na parkingu.
Pozostał nam jednak niedosyt możliwośći popływania i oddania się błogiemu relaksowi w solankach bez skrępowania ciał w tekstyliach.Aż prosi się o coś takiego.Chętni by się znależli.Zapytalismy niesmiało panią w kasie o godziny , albo wieczór dla naturystów.Jednak pani stanowczo oświadczyła , że takiego czegoś nie ma tu i nie jest przewidywane.Nagość tylko w części saunowej.Raz jeszcze rzut oka na pięknie oswietlone baseny termalne.Przed nami droga do domu i walka o przeżycie na A2.

Autor: marekpoznaniakDodaj swój raport
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. NNS nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii ani nie utożsamia się z nimi. Przed publikacją komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem portalu.

Komentarze

a znacie takie mejsca basen,spa gdzie zimą można kapac się nago .......

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Musisz potwiedzić że jesteś człowiekiem, a nie skryptem komputerowym.