Skocz do treści

Witamy na forum NNS

Zrób coś sensownego

portokalia

Miszkolc-Topolca

Rekomendowane posty

portokalia
Napisano (edytowane)

W Miszkolcu-Topolca się było z moją Panią na przełomie maja i czerwca. Przez Barwinek się śmigało. Dla chętnych wojaży nadmieniam że kasiorę na forinty wymienić najlepiej przed samą Duklą po prawej na stacji Orlenu. Czynne 24 h. Kurs? Zacny że tak powiem.

Co by się nie motać po po jakichś dziurach na Słowacji winietkę zakupiono przez internet w cenie niewiele ponad 40 złociszy tak samo jak na Węgry. Człowiek ma już taki PESEL że motać się po drogach nie płatnych czy uważać gdzie jedzie nie ma ochoty. Winietki w tych dwóch krajach elektroniczne i takowe elektroniczne oko powozy obserwuje. Ryzykować nie warto. Oczywiście wydrukować sobie potwierdzenie można, a i jak mniemam warto.

Chałupa zaklepana przez znany internetowy portal, bez żadnych tam zaliczek czy innego tam tałatajstwa. Cena, cena? Trzy dni i dwie noce za równowartość 50€. Pokoik nie za duży z małą łazienka i do dyspozycji ogółu kuchnia. Miejsce parkingowe na terenie posesji gratis. Po za tym piękny, wręcz cudowny ogród z miejscem nawet do poimprezowania. Gospodarz człowiek nad wyraz uprzejmy i władający co nieco po naszemu. W pobliżu sklep, pizzeria, punkty z gastronomia do kompleksu basenów rzut beretem prze piękny park. Po za tym u gospodarza można nabyć bilety po preferencyjnych cenach, dzięki czemu człowiek nie stoi w kolejce pod kasami tylko elegancko maszeruje do obiektu.

 

2.thumb.jpg.7372792a900895b1a5d1c52b7570ff63.jpg

 

Po przejściu przez bramki widzimy główny budynek. Chałupa jak widać duża i elegancka. Śmigamy zatem do jej środka.

 

16.thumb.jpg.ff8c52517cbca9a88026cc4bffc64d1e.jpg

 

Po wejściu wita nas w holu taka kamienna niewiasta. Niewiasta niczego sobie (kamienna ale urodziwa)  i jakby taka, co to dopiero jakby z wanny wyszła.

 

17.thumb.jpg.7f31800b27bc7e7bb2bbd6cc127c2a4e.jpg

 

  Na pięterku znajdują się szatnie. Część szafek zamykanych na typowy zegarek, lecz w przypadku biletów od właściciela pensjonatu musimy być zaopatrzeni w monetę 100 forintów, aby sobie gałgany czy inne tam tobołki w szafce na kluczyk zamknąć.

Schodzimy ponownie na dół i na wprost głównego wejścia mamy wejście do …? No powiedzmy do jaskiń. Woda ze ścian płynie, wodomierzy nie widać, a dziury w górze wykute. Czy siekierami , lub łomami tego akurat nie wiem? Ponoć woda tak zrobiła?

 

20.thumb.jpg.631b0fd408b9a42487bbf30d62ff1bf7.jpg44.thumb.jpg.c4caaeb809c144cba351b434180cab07.jpg43.thumb.jpg.be018e27bf163d088dc0b574e5968d56.jpg19.thumb.jpg.99d96058c519e047ee10532867c14366.jpg18.thumb.jpg.00faea2a9e76e774efe6f6e322b1ccde.jpg

 

  No i ludziska w te widoczne na fotkach tunele włażą. Rzadko który wraca. Potem się okazało że tych wyjść i wejść to tam trochę jest. Co by tam nie mówić pochodzić jest gdzie tymi tunelami, a i w takich pieczarach tam sobie można i posiedzieć. Temperatura wody bardzo zróżnicowana.

 

38.thumb.jpg.862370fbcdfbb022345f4d1aa45311e2.jpg35.thumb.jpg.bad704cdbc956f1d9886afeb46a0c005.jpg33.thumb.jpg.09335bfefe2cff1336900804d7eef898.jpg32.thumb.jpg.c4f1e5ad1f57beb728eaf88140de15df.jpg31.thumb.jpg.9f3ad62b28ade0ea12d7defea923e4cb.jpg30.thumb.jpg.e51196ee543e004a1a1ad193097a1806.jpg29.thumb.jpg.18a694aa363d168c2f9f496acf99ef23.jpg28.thumb.jpg.e6a9d21acf137a6ac648597497da9968.jpg27.thumb.jpg.95b93483d240faebdb33fc24d8b035de.jpg26.thumb.jpg.33082825a7ddc32b51fec02edb24dcfe.jpg23.thumb.jpg.36bcef6b6bd61362114e5c93373a3ca5.jpg22.thumb.jpg.a7c1d78646c01ecc7461a8b37d168581.jpg

 

  Cześć zewnętrzna obiektu spora. Leżaków trochę jest, lecz? Tak po około godzinie od otwarcia raczej wolnych nie znajdziemy. Pozostaje nam wtedy biwakowanie na trawnikach.

 

4.thumb.jpg.8472886bf5812f373f3521734a99868b.jpg

 

  Całość kompleksu basenów i innych tam „wydumek” wodnych wygląda tuż po otwarciu, właśnie tak. Po za jednym basenem w kształcie rogala popływać raczej nie ma gdzie, ale? Ogólnie może być. Reszta dosyć płytka, ot dla relaksu raczej. Jak ktoś chce po przeciwnej stronie parku basen do popływania też jest. Jednak to już całkiem inny i oddzielny obiekt.

 

15a.thumb.jpg.9a29ab7c14cb3b7d9eec9e913bf0b168.jpg14a.thumb.jpg.16d4da582d9cc2934623a8acde2fead7.jpg12a.thumb.jpg.5824615e5fa9ad73255f671952df5e02.jpg11a.thumb.jpg.1b245395f5a0685070984b3cf294b208.jpg9a.thumb.jpg.55791f9d81d419656b80823861bc2b7d.jpg8a.thumb.jpg.7576f56f2421990a87448289fa18a2f8.jpg6a.thumb.jpg.c918d8773e571fa79c427aeaef2c320f.jpg5a.thumb.jpg.95957deb8562942b28a7926829379664.jpg

 

  Obiekt posiada też saunarium. No właśnie, właśnie. Usytuowane ono przy końcu obiektu. Dojście od strony basenów jak i wyjścia z tuneli wewnątrz tej całej góry. Strefa saun płatna dodatkowo. Ekipa saunowa tam jest, a i seanse robią. Z tego co widziałem to raczej głowy tam nie urywa, przyrodzenia tez nie!  Czy byłem...? No cóż tylko zajrzałem i wystarczyło. Saunarium raczej w typie gastronomicznym, czyli? No homo-sapiensy w sosie własnym tam urzędują. Pani po wyjściu z sauny relaksik w jakuzzi, oczywiście w gałganach. Reszta towarzystwa w barchanach. Okładanie witkami na zewnątrz i...? I nura do basenu. No tak jakoś ździebko mi to nie „pasiło”, mojej Pani, też nie za bardzo. Zatem mimo chęci wielkich na seansik w saunie, to nie skorzystaliśmy. A szkoda, bo obiekt potencjał ma.

 

39.thumb.jpg.2184978cacdc5a6b909513564cc16da0.jpg7.thumb.jpg.dfa0738590f4e22f31fb9982e8a80c71.jpg

 

  Czy zatem warto tam śmigać. Na dwa, trzy dni oczywiście można. Na dłużej nie ma sensu. Z dzieciarnią jak najbardziej. Szału 'konusy” na bank tam dostaną. Bo i brykać jest gdzie. Po za tym obiekt w otulinie pięknego starego parku. Otoczony stawami, jest gdzie pospacerować, podumać popatrzeć. Nasycić wzrok pięknem roślinności i posłuchać szalonych śpiewów ptaków. Pokarmić kaczki, karpie... No nie jest źle. Może trochę brak dbałości o stan czystości wody w stawie. Po za tym ok.

Gastronomia na terenie obiektu: Z początku nas dziwiło ze „tubylcy” i nie tylko targają wszystko ze sobą. Micha nie czarujmy się „d...” nie urywa. Ceny plus 50-100% a raczej wszystko odgrzewane i niezbyt kulinarnie ze tak powiem urodziwe. Nawet płyny chmielowe mają smak jakby ktoś kufel płukał. Sprawdzone jęzorem osobiście. Jeżeli już to żadnego nalewania z beczki, tylko flaszka lub puszka. Unikniemy w ten sposób używania słów brzydkich i machania z nerwów łapami. A przecież takie machanie łapami może doprowadzić w ekstremalnych sytuacjach do chęci ganiania na kopach człowieka który nam coś takiego nalał, prawda? No właśnie!

  Gdzie zatem na michę się udać? Do nazwijmy to ciągu gastronomicznego na obrzeżach parku. My stołowaliśmy się u jegomościa który to ma cennik po polsku i cała tam jego rodzinka michę przednią robi. Smacznie, elegancko i bez wariacji cenowych, a i? …. On jakiś nasz dobry bratanek bo po naszemu gadać potrafi i michę dobrą zapodaje.

  Czy jechać do Miszkolc- Topolca? Jak pisałem na parę dni to można. Zawsze to coś nowego, a i fajnego. Z kraju nie aż tak daleko, aby konie mechaniczne pogonić. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów cieplutko.

 

Edytowane przez portokalia
  • Punkcik 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×

Ważny komunikat

Korzystając z tego portalu, akceptujesz nasze Warunki użytkowania.