Skocz do zawartości

Witamy na forum NNS

Zrób coś sensownego

Alojzik

Satama Saunapark w Wendisch Rietz k/Fuerstenwalde

Rekomendowane posty

Alojzik

W sobotę 3 maja wybieramy się do Satama Saunapark w Wendisch Rietz

Gdyby ktoś przejeżdzał od Słubic/Świecka w stronę Berlina to zjazdem Fuerstenwalde West zjeżdżamy na Bad Saarow a potem już kierunek Wendisch Rietz. Razem to niecałe 15 km od autostrady. Dotychczas wśród saunowiczów polskiego języka nie usłyszeliśmy a warto poznać to miejsce.

Może troszkę drogo (23 Euro po ostatniej podwyżce za cały dzień, 19 euro w dni robocze) ale to dobrze wydane pieniądze

Nie zdobyłem się na opis bo umiejętności nie starcza. Więcej na http://www.satama-saunapark.de

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Adam
Nie zdobyłem się na opis bo umiejętności nie starcza

A jednak może spróbujesz coś napisać, przecież nie musi to być jakiś arcyliteracki takst, wystarczą luźne Wasze odczucia, opisy itp. Zachęcam do tego. Sauna jest obecnie na 5-6 miejscu w rankingu, więc bardzo wysoko, przeszła przebudowę w 2007 roku. Zachęca duży basen zewnętrzny. Wcześniej czy później tam zawitamy. Pozdrawiam. Link do rankingu saun: http://www.insauna.com/besten_saunen.htm

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
marekpoznaniak

Razem ze swoją przyjaciółką Izą w czasie minionych świąt odwiedziliśmy kilka miejsc w Brandenburgii,gdzie można było posaunować,oraz popływać na golasa.Byliśmy w także i w Wendisch Rietz.O naszych współnych bardzo pozytywnych wrażeniach napisze niebawem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Greg001

Witam!!! Obejrzałem stronkę tego miejsca i mam wrażenie, że jest to swwgo rodzaju hotel SPA - przydałaby się relacja kogoś kto tam był...............

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
marekpoznaniak
Witam!!! Obejrzałem stronkę tego miejsca i mam wrażenie, że jest to swwgo rodzaju hotel SPA - przydałaby się relacja kogoś kto tam był...............

Satama- to słowo w języku finskim oznacza port.

Moja relacja z tego miejsca gdzieś utknęła w zawirowaniach NNS.Może ten krótki filmik pokaże choć trochę uroki i zachęci wszystkich miłośników sauny do odwiedzenia tego pięknego miejsca.Ośrodek położony niedaleko od naszej zachodniej granicy.Bliżej niż T-I , Ludwigsfelde, czy też Berlin.W pobliżu Wendisch Rietz polecam też odwiedzić kompleksy Schwap (po remoncie) w Fuerstenwalde, oraz kompleks termalny w Bad Sarrow.

http://www.rbb-online.de/zibb/archiv/zibb_...den_winter.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
marekpoznaniak

Niedawno obejrzałem w jednej z niemieckich regionalnych tv, krótki reportaż o pracy menadżera Sauna-parku Satama. Na stronie tej stacji znalazłem link to tego reportażu. Może ten krótki filmik przybliży Wam choć troche to jakże urokliwe i warte poznania miejsce.

http://www.rbb-online.de/was/archiv/was__vom_28_03_2011/von_beruf__profi_.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
marekpoznaniak

Może ten krótki filmik przybliży Wam choć troche to jakże urokliwe i warte poznania miejsce.

http://www.rbb-onlin...uf__profi_.html

Link podany w poście powyżej jest już nieaktywny. Dlatego pozwalam sobie wkleić nowszy.

http://www.rbb-online.de/brandenburgaktuell/archiv/20130918_1930/wetter-in-brandenburg.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Devan

W czasie mojego niedawnego wyjazdu turystyczno-saunowego do aglomeracji berlińskiej postanowiłem zrobić sobie całodniowy wypad do Satamy (zresztą do Ludwigsfelde również). Czym się ten kompleks w mich oczach wyróżnił, to jakością wykonywanych tam seansów. Tam każdy seans to show na miarę tych, które u nas mają miejsce tylko przy co niektórych nocach saunowych. Zwłaszcza te w Satama-Theater były czymś nie do opisania (oba na których byłem - o 15.00 i o 17.00). Atutem na pewno jest też niezwykle urokliwe położenie. Jest tam tak uroczo, że pomimo zaledwie 8 st. C, sporą część czasu spędziłem leżąc na leżakach na zewnątrz, okryty oczywiście tylko ręcznikami. Ale jestem zahartowany, więc specjalnym problemem to nie było ;) Jak słoneczko wychodziło, to nawet było dość przyjemnie. Gdyby były zimowe warunki, to pobyt w tym kompleksie za fajny by nie był, bo wewnątrz miejsca na wypoczynek trochę jakby mało, a na górę, gdzie jest więcej, jakoś nie miałbym chyba ochoty co chwilę wchodzić...

Co mnie najbardziej zszokowało, to otoczenie. Pomimo, że po kompleksie nierzadko chodzi się w stroju Adama i Ewy (zwłaszcza sauna->prysznic->basen, co i ja czyniłem by nie moczyć ręczników, których jednak ograniczonej liczby nie miałem), to w niczym nie przeszkadza, że zwykły siatkowy płotek oddziela go od ulicy oraz od domostw. Oznacza to, że z tejże ulicy, jak również i z domów bez problemu widać użytkowników kompleksu. Nikomu z bywalców to nie przeszkadzało, zakładam, że mieszkańcom sąsiednich posesji widok golasów tez nie przeszkadza... U nas sytuacja nie do pomyślenia i raczej nie obyłoby się bez przynajmniej 5-metrowego muru...

Kolejna rzecz, która była dla mnie nowością to proporcje płci. Nie liczyłem wprawdzie dokładnie, ale optycznie było pół na pół, może nawet z lekką przewagą płci żeńskiej(!) W Niemczech kobiety chyba znacznie częściej bywają w saunach, bo nie są tak skrępowane, jak to rzecz się ma u większości Polek. Zresztą widać to było po zachowaniu - tam zupełnie nie widać żadnych motywowanych wstydem kombinacji, jakie to nierzadko widuję w polskich ośrodkach. Zresztą tam byłoby ciężko te prysznicowe kombinacje praktykować - wszystkie możliwe prysznice są koedukacyjne (również te w szatniach, nota bene też koedukacyjnych), i w pełni otwarte, bez przegródek czy też tym bardziej zasłonek. Także jeśli ktoś nie czuje się komfortowo biorąc prysznic na oczach innych, zdecydowanie odradzam to miejsce.

Niestety parę mankamentów zauważyłem. Nie wiem, jaki jest tam regulamin obiektu i czy zezwala na stroje kąpielowe, ale widziałem jedną młodą dziewczynę sanującą w bikini. Była z chłopakiem, który był w saunie zawinięty w ręcznik i nogi trzymał na deskach. Potem widziałem jeszcze kilka osób podkładających ręcznik tylko pod pośladki, a już pod stopy nie. Myślałem, że to tylko w Polsce takie naruszenia kultury saunowania mają miejsce... Drugi mankament to niedziałające prysznice zewnętrzne. Mrozu nie było, więc spokojnie mogłyby funkcjonować, a niemożność skorzystania z nich sprawiała, że trzeba było w celu wzięcia prysznica iść do środka. Zapewne dlatego część osób bez prysznica wchodziło po saunie do basenu. Tego się też po Niemcach nie spodziewałem.

Jednakże obiekt zdecydowanie godny polecenia i nie mam wątpliwości, że jeszcze kiedyś tam zawitam. Super byłoby tam zawitać w cieplejszej porze roku. Wówczas byłoby to idealne miejsce do opalania N, przeplatanego saunowaniem. Tym bardziej, że ja akurat aż tak daleko tam nie mam, a z Wendisch-Rietz są (jak się okazało) dobre połączenia kolejowe wygodnymi szynobusami zarówno z Berlinem, jak i z Frankfurtem nad Odrą. Jedynym utrudnieniem jest dość wysoka cena za wstęp i za wszelkie kwestie logistyczne (noclegi+transport), ale myślę, że wizytę w takim obiekcie raz na jakiś czas warto sobie pozwolić, tym bardziej, że planując tylko samą wizytę w obiekcie można spokojnie załatwić sobie tańszy nocleg w Słubicach, skąd bez problemu dojedzie się na miejsce publicznym transportem.

Edytowane przez Devan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Miro

U nas sytuacja nie do pomyślenia i raczej nie obyłoby się bez przynajmniej 5-metrowego muru...

Za wyjątkiem Term Rzymskich - tam ogródek saunowy widać z okien sąsiedniego bloku.

[...] widziałem jedną młodą dziewczynę sanującą w bikini. Była z chłopakiem, który był w saunie zawinięty w ręcznik i nogi trzymał na deskach. Potem widziałem jeszcze kilka osób podkładających ręcznik tylko pod pośladki, a już pod stopy nie. [...]

A nie mówili przypadkiem po polsku? ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Devan

Nie. Mówili standardowym niemieckim, przynajmniej ta para młodych ludzi. Wtedy, kiedy byłem, byłem chyba jedynym nie-Niemcem w tym dniu. Wszyscy rozmawiali po niemiecku.

Za wyjątkiem Term Rzymskich - tam ogródek saunowy widać z okien sąsiedniego bloku.

Ale (z tego, co czytałem, bo sam tam jeszcze nie byłem) jest mur i to jeszcze później podwyższony po protestach. A w Satamie płotek jak między ogródkami dwóch sąsiadów ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Lady_M

z tego, co czytałem, bo sam tam jeszcze nie byłem)

Na Google Street View możesz sobie zobaczyć jak to wygląda. Mur zasłania widok przechodniom i ludziom z parteru i pierwszego piętra. Podwyższenie płotu to już tylko perforowana tkanina zadrukowana w chmurki, z tym że jak zniknęła jesienią przy okazji szalejącego Ksawerego tak nie ma jej do teraz.

Jednak faktem jest, że Niemcy są bardziej tolerancyjni w kwestii nagości.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
fantom23
z tym że jak zniknęła jesienią przy okazji szalejącego Ksawerego tak nie ma jej do teraz.

Co roku jest ściągana na zimę :)

Edytowane przez edi71

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
TwoStepsToHell

Tak Devan opisałeś swój pobyt, że nachodzi mnie mocna ochota wybrania sie do Satamy w najbliższym czasie. Mozliwość schłodzenia sie po seansie w syberyjskiej banji w jeziorze kusi :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Lady_M

A ja miłośnikom teatralnych seansów z Satamy oraz tym którzy jeszcze ich nie widzieli, ale opis Devana ich zaciekawił przypominam, że 14.03 Satama przyjeżdża do Polski :)

Jeziora ze sobą raczej nie przywiozą ;), ale ekipa saunamajstrów zawita do Czeladzi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Devan
chłodzenia sie po seansie w syberyjskiej banji w jeziorze kusi

Jak byłem w ub. czwartek, to był chyba jakiś problem z wodą w jeziorze, bo była barierka przy zejściu i tabliczka "Baden nicht geeignet". Także akurat wtedy w jeziorze wykąpać się nie można było. Widziałem sporo zawiedzionych bywalców, którzy tam szli i nieusatysfakcjonowani wracali ;) Także tak się w 100% nie nastawiaj ;)

Edytowane przez Devan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
TwoStepsToHell

A ja miłośnikom teatralnych seansów z Satamy oraz tym którzy jeszcze ich nie widzieli, ale opis Devana ich zaciekawił przypominam, że 14.03 Satama przyjeżdża do Polski :)

Jeziora ze sobą raczej nie przywiozą ;), ale ekipa saunamajstrów zawita do Czeladzi.

Tylko problem upchania powiedzmy 100 osób ze 120 będących na Nocy Saunowej w 70 osobowej saunie Saturna lekko mnie zniechęca ;)

Jak byłem w ub. czwartek, to był chyba jakiś problem z wodą w jeziorze, bo była barierka przy zejściu i tabliczka "Baden nicht geeignet".

Dzieki za info - bylismy w Satamie już kilkakrotnie i nie było takiej sytuacji - no cóż trzeba bedzie zadzwonić z pytaniem czy jezioro juz dostępne :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
wojtek56

Byliśmy w Satamie w Walentynki. To nasz drugi pobyt w tym miejscu.

Miejscu kultowym. Jesteśmy zauroczeni saunami ogrzewanymi prawdziwymi kominkami, opalanymi drewnem. Rewelacyjny jest basenik z ciepłą, słoną wodą, z którego można wpatrywać się w rozgwieżdżone niebo. Wybór saun zadowoli nawet wybrednych gości. Miejsc do odpoczywania sporo, dodatkowo - mimo chłodu - na zewnątrz rozstawiono liczne leżaki (była też skrzynia z kocami - dla mniej zahartowanych). Prysznice zewnętrzne już są włączone, w jeziorze też można się kąpać bez problemu (nawiązuję tu do postu Devana).

Klasą samą dla siebie są przedstawienia w Satama Theater. Byliśmy na czterech. Każde ciekawe, ze świetną oprawą muzyczną, choreografią, grą świateł, a przede wszystkim z porządnymi naparzaniami. Wrażenie robi centralnie ustawiony piec. Do przeprowadzenia porządnego seansu trzeba co najmniej dwóch osób, tymczasem dwukrotnie seans prowadziła tylko jedna osoba i - odniosłem takie wrażenie - było to zadanie na granicy wytrzymałości. W tej wielkiej saunie zasiadało na seanse grubo ponad setka gości...

Satama jest bardzo urokliwie położona. Miejsce jest wręcz wtopione w przyrodę. Widać oznaki wiosny: krokusy, pierwiosnki, nawet wyrzynają się pierwsze tulipany. Dodatkowo bardzo upiększają teren kwiaty zasadzone w doniczkach i koszykach.

Trochę czasu spędziliśmy w restauracji. Dania przepyszne, co rekompensowało z nawiązką nieco wyższe ceny.

Poza Satama Theater byliśmy na dwóch seansach w saunie z centralnie położonym kominkiem oszklonym ze wszystkich stron, otoczonym siedziskami. Jeden seans niemal klasyczny, tyle że rozpoczął się od polania pieca oryginalną śliwowicą. Natomiast drugi znacznie bardziej klimatyczny, z licznymi komentarzami saunamajstra (niestety, nie znamy niemieckiego i nie umiemy ocenić jego kunsztu gawędziarza), trwający niemal pół godziny. Po obu wyszliśmy niebywale zrelaksowani.

Spędziliśmy w Satamie dwa piękne dni. Szkoda, że nie ma takiego ośrodka w Polsce. Najbardziej zbliżoną atmosferę do Satamy mają Termy Rzymskie w Czeladzi, co podziwiam tym bardziej, że Satama jest wręcz wtopiona w przyrodę i trudno to otoczenie nawet porównać do otoczenia Pałacu Saturna...

Po jednym z seansów w Satama Theater rozmawiałem z saunamajstrami o zbliżającej się ich wizycie w Czeladzi. Odniosłem wrażenie, że traktują ten wyjazd z ciekawością i... sporą powagą. Nie dziwi mnie to o tyle, że saunamistrzowie z Term Rzymskich (i innych ośrodków polskich) w niczym nie ustępują koleżankom i kolegom z Satamy pod względem pomysłowości, techniki czy wytrzymałości, a nawet... No, ale z tymi uwagami poczekajmy do bezpośredniej konfrontacji umiejętności jednych i drugich.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
TwoStepsToHell

Byliśmy w Satamie [...]

Miejscu kultowym.

Potwierdzamy :ok: byliśmy już parokrotnie i zawsze byliśmy zachwyceni. Naszym zdaniem przez klimat, różnorodność i kameralność to najlepszy kompleks saunowy w rozsądnym zasięgu odległościowym :)

Po jednym z seansów w Satama Theater rozmawiałem z saunamajstrami o zbliżającej się ich wizycie w Czeladzi. Odniosłem wrażenie, że traktują ten wyjazd z ciekawością i... sporą powagą. Nie dziwi mnie to o tyle, że saunamistrzowie z Term Rzymskich (i innych ośrodków polskich) w niczym nie ustępują koleżankom i kolegom z Satamy pod względem pomysłowości, techniki czy wytrzymałości, a nawet...

To efekt tego co nasi saunamajstrzy pokazują na międzynarodowych imprezach :ok:

Dopisane: 17 luty 2014 o 22:10

Prysznice zewnętrzne już są włączone, w jeziorze też można się kąpać bez problemu (nawiązuję tu do postu Devana).

Dzieki za info - to super uczucie móc wejść do jeziora po aufgussie :hurra: Edytowane przez TwoStepsToHell

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Devan
Dzieki za info - to super uczucie móc wejść do jeziora po aufgussie

Skoro tak zachwalasz, to chyba przy następnej mojej wizycie w bliżej nieokreślonej przyszłości tak zrobię. Obym wtedy trafił na wszystko działające.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
TwoStepsToHell

Skoro tak zachwalasz, to chyba przy następnej mojej wizycie w bliżej nieokreślonej przyszłości tak zrobię.

Ale najfajniej jak jest to zima :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
termer

Mam dwa pytania do bywalców Satamy . W ofecie noclegów od połowy czerwca do konca sierpnia pobyt conajmniej dwudniowy wiąże się z wolnym wstępem na teren ośrodka. Cena jest moim zdaniem bardzo atrakcyjna. Korzystaliście już ? Jak daleko jest od saunarium ? Można przejść "w ręczniczku" z pokoju do saunarium ?

I jeszcze jezioro - możemy to potraktować jako "plażę naturystyczną" - czy raczej tak nie jest tam przyjęte ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
TwoStepsToHell

Mimo że kilkakrotnie byliśmy w Satamie to były to pobyty jednodniowe. Latem na terenie ośrodka bezproblemowo opalaliśmy się nago.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
wojtek56

Kiedyś skorzystaliśmy z noclegów w Satamie. Nocleg był w domku (zwanym bungalowem), stojącym w całym rzędzie podobnych domków, odległym o 200-300 m od ośrodka. Nie wiem jak latem, ale w chłodne dni tylko kompletny ubiór wchodził w grę. W każdym domku są cztery (o ile pamiętam) samodzielne moduły. Nic nie wiem o możliwości wynajęcia pokoju na terenie ośrodka.

W samej Satamie na terenie otwartym można się czuć jak w ośrodku naturystycznym. Rozstawione są liczne leżaki, ludzie przechodzą z saun i do saun owinięci w ręczniki lub nie, z basenu korzystają wyłącznie nago i oczywiście do jeziora wchodzą wyłącznie nago. Właściwie okrycia się (łącznie z torsem) wymaga się tylko w restauracji wewnątrz budynku głównego.

Ostatnio skorzystaliśmy z hotelu położonego kilkadziesiąt metrów od Satamy. Może wyszło drożej niż w bungalowie, ale standard był nieporównanie wyższy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
fantom23

Ponieważ na sobotę zapowiadali deszcz u nas, więc myśmy pojechali do Satamy :) I pierwsze moja myśl "jakie to małe", po tym co czytałam spodziewałam się większego obiektu.

Niestety ich strona internetowa jest słaba, nie ma na niej mapki, planu seansów itd. więc zwiedzanie obiektu było na zasadzie prób i błędów, to ta nieznajomość języków obcych :(

Plusy:

- bardzo łatwy dojazd od Katowic: A4 na Wrocław, później raz w lewo, drugi raz w prawo, znów w prawo, jeszcze raz tak samo i od autostrady około 15 km jest już Satama. Czas dojazdu z postojem na kawę i zakupami w niemieckim Lidlu - 6 godzin :)

- obiekt kameralny, pozwala na to bujna roślinność która zasłania od licznych sąsiadów,

- otwarty od 9 do 23, seanse co godzine od 11 do 22, więc spokojnie jeżeli tylko komuś zależy na seansach, można wyjechać z domu później żeby być tam na 11,

- w recepcji dostajemy chip do szafki, tak samo jak w TR, wszystko z restauracji jest na niego zapisywane i płacimy przy wyjściu za wszystko,

- szafki duże, wysokie, jest mała półeczka i 3 wieszaczki,

- szatnie i prysznice koedukacyjne,

- Satama na pierwsze wrażenie wydaje się mała i że przez cały dzień nie będzie co tam robić, ale to złudzenie, które mija tak gdzieś po godzinie zwiedzania :)

- w pierwszym budynku są: restauracja, 3 sauny suche: Madchen? - w której odbywało się kilka seansów min. z peelingiem o 21, wystrój jest bajkowy, taki w stylu domku Jasia i Małgosi, w innej saunie jest min. krzyż nad kaflowym piecem, grota lodowa - nie wiem dlaczego tak się nazywa bo tam była tylko maszynka do wytwarzania lodu a ona sam ciepła, wypoczywalnia z widokiem na jezioro, prysznice, kominek,

- drugi budynek to Stollnsauna, dwie saunie parowe, prysznice,

- na zewnątrz: 2 sauny ziemne Tuli i Maa opalane drewnem, dachy porośnięte rośliności, Sybieryjska bania, Satama Teatr, basen, jezioro, leżaki w dużych ilościach, dużo pryszniców,

- seanse show tylko o 15 i 17 - pierwszy o 15 prowadziła Ines, senas ciepły, ładnie i poprawnie wykonany, ale nic więcej (ale to jest moje zdanie, co niektórzy mieli inne zdanie), drugi o 17 prowadził Farid i to był ten show, który mnie porwał, zafascynował, obejrzałam z przyjemności z ostatniej półki i udało mi się z niej nie uciech niżej :) było naprawdę gorąco, a dokonała tego jedna osoba w tak ogromniej saunie,

- seanse w Syberyjskiej Bani pokazują że Niemcy też się świetnie bawią, muzyka rosyjska, skoczna, saunamajster do niej tańczy w witkami brzozowymi, jest bardzo gorąco, a później wszyscy idą do jeziora się schłodzić, cała sauna śpiewa i klaszcze min. http://www.youtube.com/watch?v=pzmI3vAIhbE,

- dzień minął podobnie jak w TR: seans, schładzanie, opalanie, basen, seans itd.

- osoby poprawnie saunowały, przewaga par, kilka osób z dziećmi.

Minusy:

- pogoda, przelotnie padało,

- zajmowanie miejsca przed seansem, jak się przyszło 5 min a nie 10 przed seansem, brakowało miejsca,

- brak jacuzzi lub innego źródła wodnego w którym można posiedzieć do tego służył właśnie basen zewnętrzny z ciepłą wodą,

Saunamajstrzy w Satama, są chyba zatrudnieni w restauracji a jako dodatkowe zajęcie mają prowadzanie seansów. Takie odniosłam wrażenie bo tam spędzali cały czas, podając do stolików zamówienia, a tylko co godzinę jedno z nich było oddelegowane do prowadzenia seansów. Wszystkie seanse były na wysokim poziomie, ekipa jest świetna, nic nie było robione na "odczep się". Dzięki nim Satama ma na pewno takie wysokie noty. Mimo że seanse są co godzinne, każde z nich prowadziło tylko 2, nie więcej. Więc przez cały dzień miałam przyjemność zobaczyć różne wykonania, i każde było tego warte.

Zauważyłam jeszcze jedną rzecz była kiedyś dyskusja na forum na temat obejmujących się par.W basenie Satama jest to normalny widok, większość par stare/młode tak tam przebywa, gdzieś z boku, obejmując się i rozmawiając lub patrząc na piękne jezioro, nie wyglądało to na uprawianie seksu, nie wiem czy kobiety były obejmowane za piersi, nie dochodziłam i nie sprawdzałam, nie moja sprawa. Obok bawiły się dzieci, inni się wygłupiali, jednym słowem basen nie do pływania ale do relaxu.

Ponieważ w Europie jest tyle wspaniałych obiektów, coraz bardziej zastanawiam się nad pomysłem urlopu za rok po saunach Europy, coś takiego jak zrobił @Saunamajster.

Edytowane przez edi71
  • Punkcik 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×

Ważny komunikat

Korzystając z tego portalu, akceptujesz nasze Warunki użytkowania.