Skocz do zawartości

Witamy na forum NNS

Zrób coś sensownego

fantom11

Dykteryjki saunowe

Rekomendowane posty

fantom11

Pewnie też macie jakieś ciekawe saunowe obserwacje, z cyklu "i smieszno, i straszno". Mnie zawsze rozbawiają odgłosy dochodzące spod lodowatego prysznica, zaraz po opuszczeniu sauny. Najczęściej przypominają ścieżki dźwiękowe z wiadomych filmów ale nie tylko. Niestety nie dysponuję nagraniami.

Czepek na głowie widziałem parę razy, a raz nawet założone okularki pływackie. Inna historia: pewien Anglik siedział w saunie w gaciach (napis zabraniający tego jest tylko po polsku, choć obrazki mógł zrozumieć). Powiedziałem, że jest to wbrew regulaminowi, dodając nawet barwne określenie ("gas chamber"). Ten gatki zdjął i położył je obok.

I sytuacja niejako odwrotna. Gość polał kamienie (nie lubię ale cóż robić), zdjął ręcznik i zaczął nim wymachiwać nad głową, a klejnotami przed nosem jakiejś parze na najniższej półce. Na zwróconą przez nich uwagę wygłosił tyradę, w której wulgaryzmy były przemieszane z demagogią. Dowiedziałem się m. in., że sauna koedukacyjna oznacza saunę, w której można zachowywać się dowolnie. Po wyjściu pary facet załamał ręce i zadziwił się, że "po tylu latach oświecenia ludzie są jeszcze tacy ciemni". A mnie przy okazji przypomniała się historia, która znam tylko z drugiej ręki. Znajoma w podobnej sytuacji powiedziała: "co mi pan tu wymachuje jajami przed nosem". Poskutkowało.

I jeszcze opowieść z happy endem. Chłopaczek ledwie letni upodobał sobie do obserwacji pewną saunowiczkę w stroju Ewy przed spożyciem owocu (choć nie Ewę). Siedziała na najwyższej półce a biedak nie był widocznie przyzwyczajony do wysokich temperatur, bo co chwila wybiegał pod prysznic i bohatersko wracał. Bałem się o jego serce, bo gość miał spora nadwagę ale na szczęście przeżył. Choć z drugiej strony już od co najmniej roku nie wiedziałem go. Myślę jednak, że tylko dlatego, iż panie najczęściej siedzą w ręczniku.

O, jeszcze sobie przypomniałem. W saunie siedziała naga dziewczyna, a obok małżeństwo w średnim wieku. Pani parę razy nalegała "no chodź już" ale małżonek za każdym razem twardo odmawiał, twierdząc, że jeszcze mu zimno.

Pozdrawiam

Edytowane przez Cyklista

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
summer.time.77

Będąc dość często na saunach pod Toruniem widziałem:

- chłopinę w piankowym jednoczęściowym stroju do pływania (na szczęście miał krótki rękawek na wszystkich 4 kończynach)

- masę osób w czepkach na głowach i pływackich okularach

- stroje na ciałach 97-99% saunowiczów

- brak ręcznika pod ciałem 40% saunowiczów, pod stopami to już 80% ręcznika nie ma

- picie piwka w saunie suchej czy chłodzona wódeczka i napój w dystrybutorze lodu

- wchodzenie z ręcznikiem do sauny parowej

- taplanie się w jakuzi bezpośrednio po wyjściu z kilkunastu minut pobytu w saunie suchej - podobnie wchodzenie do studni lodowej

- wykręcanie mokrych kąpielówek wprost na piec w saunie suchej i to w obecności innych użytkowników

- o wrzawie niepilnowanych dzieciaków czy słownictwie napakowanych karków nawet nie wspomnę

Tak na szybko do głowy mi nic nie przychodzi ale to nie koniec strasznych opowieści i to tylko z jednego obiektu ;)

ps. to nie są przypadki zasłyszane itd tylko zaobserwowane osobiście :(

trochę straszno, trochę śmiesznie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
primabalerona

To ja wam opowiem moje świeżutkie, bo wczorajsze zdarzenie. Na NNS poznałam kolegę, z którym ciągle nie mogliśmy się spotkać w żadnej saunie. Bo albo on "coś tam", albo ja "coś tam". Wreszcie na wczoraj się umówiliśmy. Ale, ponieważ nie wiemy jak wyglądamy, ustaliliśmy hasło: "NNS". Dodatkowo kolega poinformował mnie, że będzie miał pomarańczowy ręcznik. Pognaliśmy do rzeczonej sauny z koleżanką i jeszcze jednym kolegą, zasiedliśmy w "suchej" i delektowaliśmy się ciszą i spokojem. Obok nas zasiadł jegomość okutany pomarańczowym ręcznikiem. No to ja: "o! Pomarańczowy ręcznik! NNS?" Na co gość: "eee nie, to z Ikei..." :-)

  • Punkcik 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
DARAGA

No tak, czyli nic nowego, wszędzie spotykamy podobne przypadki. Mimo to dodamy jeszcze od siebie, panią w jednorazowym papierowym stroju, rozdawanym w spa na czas zabiegu, wchodzącą do saun a potem do jacuzzi, czekaliśmy aż się zozpuści ale zrobił się tylko przezroczysty, oraz parkę używającą w jacuzzi żelu pod prysznic, ot po prostu postanowili umyć się po saunie:)

  • Punkcik 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Robert66

Nosz przecież dżakuzi to wanna tyle że japońska ! :-D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
TwoStepsToHell

A piana ich nie zakryła? ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Robert66

Piany pewnie dostali wspolsaunowicze :-D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
fantom11

W "mojej" saunie (OSiR Żoliborz) prawie nikt nie siedzi w plastikach (jest zakaz) ale też prawie nikt nie podkłada ręcznika pod stopy. Z denerwujących rzeczy pewnie każdy mógłby wymienić rozmowy i niekoniecznie chodzi tylko o ich głośność ale i o treść. Wulgaryzmy - wiadomo, a na drugim miejscu są u mnie opowiadania o pracy. Najczęściej albo komuś obrabia się sempiternę, albo załatwia się sprawy, które są nudne jak flaki z olejem. Ostatnio jakiś gość tłumaczył młodszemu pracownikowi na czym polega różnica między obrazem i wizerunkiem firmy.

Z rzeczy śmieszniejszych. Kiedyś pewna dama siedziała w saunie w majtkach i jej sąsiad, ogródkami, zaczął mówić o zasadach zdrowego saunowania. Dama wyczuła aluzję i powiedziała, że majtki są z czystej bawełny. Po czym, żeby pokazać, że mówi prawdę strzeliła z nich. Niestety nie mam aż tak dobrego słuchu, żeby wyczuć zawartość bawełny z dokładnością do jednego procenta ale musiało to być co najmniej 95%.

Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
marekpoznaniak

Od pewnego czasu obserwuję ciekawe zjawisko. Wielu miłośników biegania i triathlonu korzysta w saunie z pulsometrów. Oprócz tych na nadgarsku mają na sobie opaski piersiowe.

Edytowane przez marekpoznaniak

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
daniel

A to już akurat nie jest takie głupie ;) Sam bym tak zrobił gdybym takie urządzenie miał żeby obserwować reakcję organizmu :P pod warunkiem że sprzęt wytrzymuje tak wysokie temperatury

A poza tym to chciałem powiedzieć że włosy mi dęba stają jak czytam niektóre Wasze przeżycia !!!! :-O Aż takiej wiochy to ja nie spotkałem, ufff chyba na szczęście! Największe co mi sie najbardziej nie podoba z czym sie spotykam to urządzanie sobie suszarni ręczników w saunie suchej

Edytowane przez daniel

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Sileia

Prócz "normalnych" saun odwiedzam także takie przybasenowe i "siłowniowe" sauny, to też się zdarza co nieco zaobserwować. ;-)

- wykręcanie mokrych kąpielówek wprost na piec w saunie suchej i to w obecności innych użytkowników

Mi się zdarzyło zaobserwować, jak dziewczyna wycisnęła na kamienie... swoje włosy. Potem poszła jeszcze raz zamoczyć te włosy i ponownie wycisnąć.

Ręcznik wnoszony do przybasenowej sauny suchej, tylko po to, by usiąść na deskach, a ręcznik rozwiesić obok do suszenia - norma.

Panie w prześcieradłach w parowej, potem okręcające się w te same prześcieradła po prysznicu i siup, do suchej - też już to nawet zdziwienia nie budzi.

Panie korzystające w prześcieradłach z pryszniców oraz beczek - tylko w czasie pobytu w Bukovinie to widziałam, ale samo wspomnienie do tej pory zaskakuje. :szok:

Natomiast zawsze mnie niemiłosiernie bawią tacy panowie, którzy siedzą w gatkach bezpośrednio na deskach w mojej "ulubionej" przybasenowej saunie, w której to przechwalają się, jacy to oni doświadczeni w saunowaniu, wymieniają "profesjonalne" uwagi, doświadczenia, pouczają się nawzajem. Póki rozmowa odbywa się bez nadmiaru wulgaryzmów, to bardziej śmieszy niż drażni. Zwykle tacy panowie wyskakują z sauny i bezpośrednio biegną do beczki, gdzie wydają z siebie porykiwania i okrzyki zachwytu... :facepalm:

Nie muszę chyba dodawać, że to niesamowite doświadczenie tacy panowie zdobywali przede wszystkim w Parku Wodnym. ;-)

A, jeszcze jeden typ: profesjonalny polewacz kamieni. W saunie przy mojej siłce zawsze wystawiony jest cebrzyk z wodą i jakimś aromatem. I od czasu do czasu zdarza się jakiś twardziel, który uznaje, że fajnym zajęciem na zabicie nudy w saunie będzie polewanie pieca. A że sauna malutka i często jest mocno nagrzana, to pierwsza chochelka jeszcze jest znośna, lecz druga już wywala za drzwi. Taki polewacz - oczywiście bez pytania - chluśnie parę chochelek wodą... i ucieka. Wtedy mam ochotę rzucić za takim tym cebrzykiem. :mur:

Na koniec coś mało strasznego, ale niesamowicie mnie to wtedy ubawiło, a mimo tego, że parę tygodni minęło, to dalej mnie to śmieszy. W porządnej saunie w czasie seansu rozdawane były mrożone owoce; saunamajster pchnął miskę w obieg i wyskoczył z sauny po coś jeszcze. No i micha z owocami zrobiła rundkę czy dwie po saunie, ludzie sobie jedli, a tu wraca saunamajster z drugą, pustą miską, i mówi, że przyniósł na skórki. Podaje pierwszemu delikwentowi, a ten mówi takim delikatnym głosem: "Już nie trzeba, zjadłem do końca". Zgadnijcie, co to był za owoc...?

Melon. :-)

Edytowane przez Sileia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
daniel

Natomiast zawsze mnie niemiłosiernie bawią tacy panowie, którzy siedzą w gatkach bezpośrednio na deskach w mojej "ulubionej" przybasenowej saunie, w której to przechwalają się, jacy to oni doświadczeni w saunowaniu, wymieniają "profesjonalne" uwagi, doświadczenia, pouczają się nawzajem. Póki rozmowa odbywa się bez nadmiaru wulgaryzmów, to bardziej śmieszy niż drażni. Zwykle tacy panowie wyskakują z sauny i bezpośrednio biegną do beczki, gdzie wydają z siebie porykiwania i okrzyki zachwytu...

Nie muszę chyba dodawać, że to niesamowite doświadczenie tacy panowie zdobywali przede wszystkim w Parku Wodnym. ;-)

Taaak :D To również moja "ulubiona" :P (swoją drogą strasznie mi szkoda tej miejscówki, miejsce potencjalnie bardzo fajne i znakomicie zmarnowane:( ) - podoba mi się jak rozmawiam z jakąś nowopoznaną osobą i on/ona mówi że "lubi saunę" - wtedy myślę sobie: "o! swój!;)". Po czym mój entuzjazm szybuje pionowo w dół gdy zadam pytanie gdzie chodzi - do Parku Wodnego !!! :lol: - Podobnież kiedy ktoś mówi "lubie Park Wodny bo lubię saunę a tam są fajne sauny" :D wtedy zawsze się we mnie gotuje :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Sileia

Podobnież kiedy ktoś mówi "lubie Park Wodny bo lubię saunę a tam są fajne sauny"

To jakby powiedzieć: "Jestem nie tyle zwykłym piwoszem, co koneserem piwa; doceniam zwłaszcza Harnasia i Żywca". :-P Bez obrazy dla fanów tychże piw. ;-)

@Daniel, nie wiem, która jest Twoja, ale "moja" przybasenowa sauna jest rozmiarów mini, ale ma to, co uwielbiam: beczkę. Do tego to ogólnie spokojne, czyste miejsce, kiedy w weekendy jestem sama, to jest całkiem miło. Lecz w inne dni aż żal patrzeć na "bywalców", "obytych" i innych "znawców". :-P

W Parku Wodnym byłam raz: za pierwszym razem zobaczyć, za drugim "dać szansę". Nigdy więcej. ;-)

Z innych zachowań saunowych... No niech będzie, przyznam się. :blush: Moje początki saunowe to długo była niemal codzienna sauna na wyłączność (to był dopiero luksus...), kiedy więc musiałam przestawić się na saunę publiczną, to zaczynałam przy basenie AGH w Krk. Minusem tej sauny jest to, że prysznice były naprzeciwko drzwi od sauny - a zasłonki jakiejkolwiek niet. Jako że w tej saunie przebywały głownie karki (na marginesie, taka obserwacja z tamtych czasów: jakim cudem oni są sprawni komunikacyjnie, kiedy do konstrukcji wypowiedzi używają samych zaimków wspomaganych wulgaryzmami...?! Do tej pory nie przestaje mnie to dziwić - to powinno zyskać status przynajmniej odrębnego dialektu) z siłowni na obiekcie, to wolałam "mniejsze zło", tj. skąpy dwuczęściowy kostium kąpielowy i siadanie na ręczniku, niż przebywanie w samym ręczniku i wystawianie się na widok pod prysznicem i późniejsze zaczepki karków.

W każdym razie do sauny regularnie przybywał też młody chłopak, tzw. poprawnie saunujący. I wyglądało to tak, że jeśli byliśmy sami w saunie, to chłopak się rozbierał całkiem, eksponując co tam miał - im prężniej, tym lepiej. Jeśli do sauny dobijał jeszcze jakikolwiek pan - nawet poprawnie saunujący! - to ten towarzysz chował "klejnoty" i już mu ochota na poprawne odkryte saunowanie przechodziła.

Szczerze mówiąc, to do tej pory nie rozumiem tego "wstydu" przed własną płcią i ekshibicjonizmu przed przeciwną. :-P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
daniel

"moja" przybasenowa sauna jest rozmiarów mini, ale ma to, co uwielbiam: beczkę. Do tego to ogólnie spokojne, czyste miejsce, kiedy w weekendy jestem sama, to jest całkiem miło.

Hmmm a z dradzisz co to za miejsce?:D bo brzmi interesująco :)

Ja nie mam jednej "swojej" sauny, jest ich kilka - dwie w których bywam jakby z powodów racjonalno-ekonomicznym (w mieście gdzie aktualnie pomieszkuję, za pół-darmo) i trzy ulubione, w samym Krakowie, do których zaglądam niestey rzadko.

Kiedyś "główną" dla mnie sauną była właśnie ta na AGH :P i mógłbym pisać równie ciekawe historyjki na temat jej bywalców, jednakże nie zauważyłem jej "karkowo-pakerskiego" charakteru ! Tekstylizm jednak faktycznie mi tam przeszkadza a nawet śmieszy !!! kiedy widzę jak koleś rozbiera się do majtek, bierze kąpielówki do ręki i zamyka sie w kibelku żeby zamienić jedne na drugie:D

Zachowanie opisanego przez Ciebie młodzieńca skomentuję może w typowo samczy sposób - jak ładna naga niewiasta siedzi obok to trzeba pokazać walory :D:P

a że zakrywa sie przed innymi facetami... nie wiem, może nigdy niczego nie trenował i nie chodził z kolegami z drużyny pod prysznic, może ma skrzywienie w myśl którego bycie nago w towarzystwie innych męzczyzn to pedalstwo (niestety bardzo popularne skrzywienie), tak czy inaczej na pewno nie jest naturystą :) Jest facetem :)lubi przebywać nago w towarzystwie nagich kobiet :P

Moje podejścia do saun w PW były również dwa i również w ten sam sposób bym je nazwał - zobaczyć - wchodziłem wtedy w kąpielówkach <wstyd> :( nie potrafiłem się przełamać, wymiekłem jak zobaczyłem 100% tekstylizm :-O

za drugim razem zrobiłem tak - zawinąłem się recznikiem, zdjąłem kąpielówki, powiesiłem na wieszaku i w reczniku wszedłem do sauny. Tu było OK, ale problem sie zaczął gdy chciałem się schłodzić - do baseniku nie wejde nago na oczach wszystkich, gdyż przez drzwi dwóch saun widać kto wchodzi do niego, a pod prysznic żeby wejśc to trzeba - powiesić ręcznik na wieszaku, przejść nago 3-4 m do prysznica i nastenie spod niego wrócić - wszak bezpośredniu przy prysznicu haczyka, poręczy na ręcznik ani zasłonki nie ma! Odnosiłem cały czas że cały kompleks został tak zaprojektowany aby stworzyć tam brak warunków do poprawnego saunowania. Podobniez jak na kilku basenach (np. Niepołomice, czy MZK w Zabrzu) prysznice zostały tak zbudowane by zniechęcić do korzystania z nich bez stroju kąpielowego, gdyż prawie wszystko co sie dzieje pod natryskami widać jak się przechodzi obok.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
fantom11

W każdym razie do sauny regularnie przybywał też młody chłopak, tzw. poprawnie saunujący. I wyglądało to tak, że jeśli byliśmy sami w saunie, to chłopak się rozbierał całkiem, eksponując co tam miał - im prężniej, tym lepiej. Jeśli do sauny dobijał jeszcze jakikolwiek pan - nawet poprawnie saunujący! - to ten towarzysz chował "klejnoty" i już mu ochota na poprawne odkryte saunowanie przechodziła.

Miałem podobne przeżycie ale nie jako ten prężny :) Pewna dama (wiem, że nie powinienem tego mówić ale będzie bez adresu i NIP-u) mocno już zaawansowana w latach i kilogramach okrywała się coraz mniej aż w końcu ręcznik wylądował gdzieś w okolicach kostek. Tak było kiedy siedzieliśmy we dwoje, natomiast wejście innej pani sprawiło, że ręcznik znowu powędrował do góry.

Albo takie sytuacje. Siedzi gość (bo panowie stanowią co najmniej 3/4 populacji) w saunie zawinięty w ręcznik. Wstydliwy - myślę sobie. Ale po wyjściu z sauny przed wejściem za zasłonkę prysznica ostentacyjnie wykonuje pełny striptiz. I wcale nie są to odosobnione przypadki.

A tego braku zasłonek dla pryszniców gdzie indziej nie mogę zrozumieć. Chyba nie chodzi o oszczędność.

Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
daniel

Albo takie sytuacje. Siedzi gość (bo panowie stanowią co najmniej 3/4 populacji) w saunie zawinięty w ręcznik. Wstydliwy - myślę sobie. Ale po wyjściu z sauny przed wejściem za zasłonkę prysznica ostentacyjnie wykonuje pełny striptiz. ...

To ja opowiem taką sytuację z sauny na basenie AGH :P : Korzystam z sauny wraz z trzema młodymi facetami, z czego tylko ja "poprawny", na koniec idę pod prysznic i myję się, jeden z nich również kończy seans i celem umycia się staje pod prysznicem obok i myje się - nadal w kąpielówkach ! Gdy przyszło do umycia ich zawartości, gimnastykuje się, naciąga je... wkłąda ręke, wlewa płyn i myje... ale jak sie siłuje żeby dobrze umyć i wypłukać z piany.... jak widziałem jego zmagania to myslałem że zaraz coś mu powiem :D tak się siłował że w końcu skapitulował - wyjął zawartośc gaci, opłukał i schował z powrotem :D beczka śmiechu !!! :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
lysy

"moja" przybasenowa sauna jest rozmiarów mini, ale ma to, co uwielbiam: beczkę. Do tego to ogólnie spokojne, czyste miejsce, kiedy w weekendy jestem sama, to jest całkiem miło.

Hmmm a z dradzisz co to za miejsce? bo brzmi interesująco

W Lagunie jest beczka, a w weekendy jest pustawo. Polecam ;)

Ja z wydarzeń śmieszno-strasznych pamiętam, jak kiedyś w jaccuzi siedziała sobie parka w wieku (na oko) może dwadzieścia-dwadzieścia parę lat. Zachowywali się grzecznie, żadnych wrzasków, żadnych macanek itp. Oboje saunujący i "dżakuzujący" w poprawnym stroju organizacyjnym. Ale kiedy postanowili wyjść z jaccuzi, okazało się, że chłopakowi bardzo, ale to bardzo podobało się towarzystwo partnerki i - co najlepsze - chyba nie zauważył, że obnosi się z oznakami tego szczęscią przed oczami dość rozbawionej publiczności ;)

Innym razem postanowiłem wypocząć i poszedłem do sauny. Usiadłem w kabinie, zacząłem się pocić, ciesząc się ciszą i spokojem, a potem chciałem polać kamienie. A tu nagle do kabiny wparował koleś w klapkach i w ręczniku z napisem "saunamajster", wyrwał mi z ręki chochlę z okrzykiem "ty się na tym nie znasz", po czym zaczął wachlować ręcznikiem, śpiewając, grając na gitarze i rzucając mrożonym jedzeniem. A kiedy koło niego wyrosła dziewczyna w ręczniku z napisem "saunamistrzyni" i zaczęła dzwonić w tybetańskie misy, rzuciłem się do ucieczki i... obudziłem się zlany zimnym potem. To był naprawdę straszny sen!

:)

(ale pierwsza historia jest prawdziwa)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Jon Jon

może nie saunowa dykteryjka, ale basenowa i nawiązująca do jednej z poprzednich

pamiętam jak w Nemo kilka lat temu do jakuzi w strefie basenowej dostał się płyn do kąpieli/szampon/jakaś inna pieniąca się substancja.

trzeba było opróżnić wszystkie jakuzi, bo jako system naczyń połaczonych piana pojawiła się w drugim

urządzenia były dość długo wyłączone z użycia, gdyż trzeba było wypłukać cały układ

mimo monitoringu nie udało się ustalić sprawcy (może chodziło jedynie o płyn przeniesiony "w gaciach", a nie o sabotaż)

a w pobliskich mysłowicach na rynku stoi fontanna,

ktoś, być może zainspirowany którymś z filmików umieszczonych w internecie, na przykład tym :

wlał do fontanny pieniący się płyn, niestety, było to pod czujnym okiem kamery monitoringu i zartowniś dość szybko został złapany

nie dysponuję filmikiem z tego zdarzenia, ani informacją dotyczącą rzeczywistej sankcji w stosunku do ktosia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
fantom17

Zdarzają się śmieszne sytuacje po prostu dla niektórych sauna i poprawne zachowanie w saunie to nowość.Szczególnie dla facetów chcących zaimponować swojej kobiecie jacy to oni obeznani :)

Różne rzeczy widziałem;

-picie wody z cebrzyka przez jakiegoś faceta.

-jakaś kobieta usiadła w kucki na ławce w saunie okryta po szyję ręcznikiem aby ktoś przypadkiem nie zobaczył kawałka jej nagiego ciała,tylko chyba zapomniała że wystawiła pewien swój organ na widok publiczny siedząc w takiej pozycji.

-śmieszne są jeszcze kobiety w kostiumach przychodzące z basenu pod prysznic na saunę aby się umyć.

-w jednym z warszawskich aqua parków zauważyłem że dzieją się śmieszne sytuacje,wystarczy że wejdzie jedna kobieta saunująca nago czy w ręczniku to zaraz pojawia się kilku facetów wgapiaczy

-wejście do sauny po basenie w okularach,czepku i stroju,aby się chwilę ogrzać.

-siedzenie na ławkach w saunie i strzepywanie swojego potu na sąsiadów

-masowanie czy kremowanie sobie cycków w saunie,chyba najbardziej rozpraszające

Ale od kiedy ja zacząłem saunować to nastąpiła duża poprawa i takich sytuacji jest już coraz mniej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Shavers

A ja, przewrotnie opiszę sytuację z pewnego ważnego saunowego 'eventu' z tego tygodnia :)

Na seans niezauważenie wdarło się trzech panów, którzy nie za wiele wiedzieli o saunowaniu, siedli ze stopami na deskach... Co wiecej - przy pierwszych próbach zwracania im uwagi reagowali raczej cwaniackimi odzywkami, niż dostosowaniem się do reguł wyznawanych przez pozostałe 40-50 osób w saunie. Wreszcie wepchnęli pod stopy ręczniki i zaczął sie seans, choć jeszcze dało sie słyszeć: "on ma majtki" przy pierwszym akordzie muzyki...

Po seansie, rzeczywiście cała sauna zauważyła! Jeden z nich miał kąspielowki, drugi podłożył ręcznik pod nogi ale brakło mu cześciowo na pośladki. Co gorsza - po seansie tez próbowali nieco cwaniakować.

W saunie zrobiło się cieplej niż w trakcie seansu, prawie każdy z nas będących blisko łamiących święte reguły saunowania chciał dać świadectwo swojego oburzenia. Właściwie brakowało tylko okrzyku "Hańba!" (I zwyczajowego "Precz z komuną") i byłoby jak na manifestacji górniczych związkowców pod KPRM :)

Dwie-trzy minuty tej atmosfery i trzeba by ratować saunowych przestępców przed publicznym linczem. Nie wiem jak to znieśli, długo w saunarium nie pobyli :) Podejrzewam, ze teraz nawet na parkowej ławce z heblowanego drewna chcą siadać na ręczniku...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
TwoStepsToHell

Kończąc tę opowieść powiem tylko tyle że dostali po dodatkowym ręczniku i pojawili się na kolejnym seansie. Jeden nawet pochwalił się że przeczytał regulamin. :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
fantom21

Przypomina mi się historia z Estończykiem (jak się później okazało), który w towarzystwie zachwyconej nim Polki lał litrami jakiś gazowany roztwór na kamienie w "Łaźni". Na wyraźnie żachnięcia obruszał się, dając wszystkim dookoła do zrozumienia, że jako krewniak Finów ma prawo do największych ekstrawagancji ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
summer.time.77
... kremowanie sobie cycków w saunie,chyba najbardziej rozpraszające ...

No chyba, ze jest jakiś seans saunowy np. z kremem, który wedle zaleceń Saunamajstra należy wmasować w całe ciało. Jak całe to całe :)

Jest to jeszcze mniej rozpraszające gdy takich masujących jest cała sauna i wtedy zamiast być to cały czas czymś nadzwyczajnym staje się nagle czymś normalnym :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
fantom17

Może to była sól peelingująca do sauny,lub jakiś inny kosmetyk który się rozmasowuje po cyckach.To był dzień bez seansów saunowych.Nie było to dla mnie czymś nadzwyczajnym,tylko trochę mnie rozpraszało.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
fantom11

Zjawisko polegające na siadaniu gołą d... na desce chyba każdy zaobserwował, więc samo w sobie nie jest aż tak bardzo godne uwagi. Natomiast zauważyłem, że według panującej na tym forum maniery takie saunowanie nazywa się "poprawnym", bo "poprawnie" = "nago" bez żadnych warunków dodatkowych. I to już do dykteryjek sanunowych się chyba nadaje. Ale raczej tak na styk, więc żeby nie obniżać poziomu tego wątku, jakby nie było założonego przez wybitnego uczestnika tego forum, podzielę się jeszcze inną obserwacją. W nowym akapicie, bo będzie z zagajeniem.

Jednym z dobrych zwyczajów jest przywitanie się przez nowoprzybyłego. Żadnych wątpliwości jakie niesie ze sobą np. wejście do winy nie są usprawiedliwieniem. Z drugiej strony młody byczek po siłowni nie będzie się do tego poziomu zniżał więc często kompromisowo wydaje jakiś dźwięk, który brzmi np. tak: "eyy". Demonstracyjnie wtedy nic nie odpowiadam, choć zawsze jakiś mięczak się znajdzie i odpowie pełną frazą. Jest jednak jeszcze grupa twardzieli, którzy po wejściu nie mówią nic. Rzecz ciekawa, są to prawie wyłącznie mężczyźni w przedziale wiekowym circa 40-50 lat. Gdyby ktoś zechciał tę obserwację wykorzystać np. w pracy doktorskiej, to nie będę miał nic przeciwko temu.

Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×

Ważny komunikat

Korzystając z tego portalu, akceptujesz nasze Warunki użytkowania.