Skocz do treści

Witamy na forum NNS

Zrób coś sensownego

Michał_86

Vabali Spa Berlin

Rekomendowane posty

grommit
Napisano (edytowane)

To do mnie, więc się odezwę. Ja dostrzegam, że jako naturysta jestem w mniejszości. Mi nagość ani moja własna, ani czyjaś nie przeszkadza i mam naprawdę wysoko ustawiony próg tolerancji. Natomiast dostrzegam fakt, że większość osób odwiedzających saunaria nie jest naturystami. Gdyby ich nie było, gęstość saunariów na kilometr kwadratowy byłaby znacznie mniejsza. Po prostu, nie dałoby się z samych naturystów wyżyć - tak jak w Polsce nie jest w stanie wyżyć więcej niż jeden ośrodek przeznaczony dla naturystów (Cezar).

 

Dlatego komfort nienaturystów w saunariach jest dla mnie bardzo ważny. Jeżeli widzę - a widzę - osoby, które narzucają się nienaturystom ze swoją nagością, to myślę sobie, że to negatywnie wpływa na ich komfort i zniechęca do dalszych wizyt. W Vabali Spa, jak piszą przedstawiciele samego ośrodka, osoby odwiedzające ośrodek zwracały się z prośbą o określenie takich zasad i dlatego saunarium je wprowadziło. Czy dobrze na tym wyjdą - to się zobaczy. Obawiam się, że alternatywą nie jest obiekt naturystyczny, a pełne utekstylnienie obiektu, tak jak zrobiły to LifeAge, Terma Białka, a wcześniej kilka saun przy aquaparkach, albo - z innej beczki - kemping Monsena i hotel Miran. I mają się biznesowo doskonale.

Edytowane przez grommit
  • Punkcik 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Devan
Napisano (edytowane)

Zgoda, że naturyści w saunariach stanowią mniejszość. Ale nie można twierdzić, że wszyscy nienaturyści w saunach czują dyskomfort z powodu nagości, bo tak nie jest. Z tego co widzę w saunariach oraz z tego, co rozmawiałem ze znajomymi (poprawnie saunującymi) naturystami, tych oswojonych z nagością (przynajmniej innych, a często również własną) nienaturystów jest w saunariach wyraźna większość. Ale to zapewne ta mniejszość, która oswoić się z nagością nie potrafi, robi więcej hałasu i potem efekty są takie, że obiekty wprowadzają dziwaczne ustalenia, wyniku których zamiast się relaksować, trzeba się zastanawiać, kiedy można być nago, a kiedy nie. Ja jestem zdania, że jeśli ktoś nie potrafi się przyzwyczaić do widoku nagości, nie powinien uczęszczać do nietekstylnych saun. Dlatego też jestem przeciwny wszelkim regulacjom idącym na rękę tym osobom. Albo niech się przyzwyczają, albo niech idą do saun tekstylnych.

 

Z uwagi na to, że miażdżąca większość komentarzy bywalców na temat decyzji Vabali jest negatywnych, najprawdopodobniej wsłuchali się w głos tej mniejszości, o której piszę powyżej. Nie chcieli tych klientów stracić i wprowadzili taką regulację. Pytanie tylko, czy w wyniku tego kroku nie stracą więcej innych klientów... Wnioskując z komentarzy fejsbukowych, mogą stracić naprawdę sporo...

Edytowane przez Devan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Sunlover

@grommit Istotne jest tu nie tyle rozgraniczenie, jaka część klientów saunarium korzysta z niego w pełni nago, a jaka zakrywa się przechodząc tu czy tam - istotne jest, jakiej części przeszkadza to, że część porusza się nago / że jest to dozwolone.

 

Może być tak, że 15-20% saunowiczów to będą golasy chcący korzystać z dopuszczonego zwyczajami / regulaminem poruszania się nago; kolejne 70-75% użytkowników to osoby, które się okrywają kiedy czują taką potrzebę, ale nie przeszkadza im tych pierwszych 15-20% golasów. Ostatnie kilka do kilkunastu procent, oczywiście w zmiennych w czasie proporcjach, ale na moją intuicję, statystycznie najmniej liczebna grupa - to ci, którym PRZESZKADZA to, że ci, którzy chcą, mogą sobie przejść między saunami / basenami / prysznicami i szatnią na golasa.

 

Pełna zgoda że z tych pierwszych klientów - golasów - nie wyżyje zbyt wiele ośrodków i to nie tylko w Polsce. Wprowadzanie przymusu nagości czy też krzywe patrzenie na tych, którzy się nie chcą, w ich mniemaniu przesadnie, obnażać - żadnemu ośrodkowi nie wyjdzie na dobre finansowo.

 

Jednak dlaczego nie możemy osiągnąć złotego środka - którym moim zdaniem jest symbiotyczna koegzystencja pierwszej grupy - tzw. golasów - z drugą, czyli korzystającymi wedle swoich upodobań okrycia lub nie, ale nie szczujących na tych, którzy preferują nagi wypoczynek - a zupełnie ignorować tych, którzy domagają się zakazów i utrudniania życia tym, dla których jest to utrudnianie życia?

 

Odpowiedź zależy właśnie od rozkładu tych grup no i od krzykliwości poszczególnych ich przedstawicieli. Z moralnego punktu widzenia zgadzam się grommit z Tobą, że golas nie życzący sobie by mu nakazywali okrywania się, nie jest ani lepszy ani gorszy od anty-golasa, który nie życzy sobie by inni mogli się nie okrywać.

 

Języczkiem u wagi, który przechyla wnioskowanie wypowiadających się nt. tego, jak być powinno, jest właśnie to, czy tej pierwszej mniejszości - golasom - czy tej drugiej mniejszości - antygolasom - uda się bardziej krzykliwym argumentem przeciągnąć rację na swoją stronę. Ja zauważam znacznie więcej jadu u antygolasów, wyolbrzymiających notorycznie problem ludzi źle zachowujących się, przypisując wyimaginowaną korelację między skłonnością do odkrywania ciała, a: podglądactwem, zaczepianiem, pijaństwem, ekshibicjonizmem, narzucaniem się z nagością, częstszym występowaniem singli płci męskiej aniżeli u ręcznikowców, etc. etc. itp. itd.

 

Nie mówię, że to wszystko zmyślone, że natrętne jednostki nie istnieją - mówię tylko o tym, jak poszczególne "grupy interesu", które - być może nieco sztuczne bądź nietrafnie - nakreśliłem w tej wypowiedzi, realizują swoje postulaty, jak argumentują potrzeby takich czy innych regulacji. Mam niestety wrażenie że u zbyt dużej części naturystów, nudystów, saunomaniaków, golasów, forumowiczów tutejszych - sytuacja gdzie mamy w danym miejscu i czasie 30 golasów z czego 1-2 będzie odstawiało karygodne akcje, spowoduje niewybredne zbiorcze komentarze negatywne o tych, co to się nie okrywają. Ba, niektórym to, że spośród obecnych jednocześnie 70 ręcznikowców, 10 będzie robiło coś podobnego tylko że będąc nierozebranymi - przejdzie koło uwagi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Trojan

To co wymyśliło "Vabali " głupsze być nie może. Wychodząc nago z basenu    możesz   bez tekstyliów rozłożyć się na leżakach    naokoło niego -jak również na terenie całego parku  i to grupie antynaturystycznej nie przeszkadza ?????przeszkadza im tylko chodzący golas, lezący już nie?  Ten przepis jest kompletnie bez sensu   ,wystarczyło   jedno zdanie : prosimy okrywanie się w ciągach komunikacyjnych obiektu i byłby spokój.   

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Devan
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, Trojan napisał:

przeszkadza im tylko chodzący golas, lezący już nie?

Poza tym, z odpowiedzi na komentarze jednoznacznie wynika, że pomimo tych regulacji, będzie można nago przejść z sauny pod położony w jej pobliżu prysznic. Więc nadzy ludzie idący nago pod prysznic zapewne tym antynaturystycznym klientom Vabali też nie przeszkadzają...

Także jak się zagłębić w uszczegółowienie tych ustaleń, które się pojawia w odpowiedziach na komentarze, to faktycznie nie byłoby tragedii, przynajmniej dla mnie, bo de facto nakazują okrywanie się tylko w tych sytuacjach, w których akurat ja i tak się okrywam. Tylko problem jest jeden - taki, że wymagać będą obowiązkowo szlafroka, a ręcznik już nie wystarczy. Czyżby gołe torsy czy nogi tych spacerujących też przeszkadzały...?

Edytowane przez Devan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Sunlover

Wydaje mi się że to nie tyle o nagie torsy czy nogi chodzi, co o podkreślenie splendoru tego miejsca poprzez... noszenie dystyngowanego stroju w postaci Schlafrock zamiast plebejskiego Bademantel. Wiesz, od pewnego poziomu choroby emocjonalnej, zwanej przez jednych przerostem ego, przez innych snobizmem, takie różnice mają znaczenie :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Devan
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, Sunlover napisał:

dystyngowanego stroju w postaci Schlafrock zamiast plebejskiego Bademantel.

Tylko "szlafrok" to po niemiecku właśnie "Bademantel" ;). Ręcznik po niemiecku (jeśli Ci o to chodziło) jest "Badetuch".

Edytowane przez Devan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Adam
3 godziny temu, Devan napisał:

Ręcznik po niemiecku (jeśli Ci o to chodziło) jest "Badetuch"

Ręcznik to po niemiecku Handtuch

 
dodane 5 minut później:
 
3 godziny temu, Devan napisał:

 "szlafrok" to po niemiecku właśnie "Bademantel"

Szlafrok to po niemiecku Schlafrock

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Devan
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, Adam napisał:

Ręcznik to po niemiecku Handtuch

Też. Zależy jaki. "Handtuch" jest z założenia do rąk. "Badetuch" to ręcznik kąpielowy, jak również ten używany do sauny.

 

Godzinę temu, Adam napisał:

Szlafrok to po niemiecku Schlafrock

Pewnie domowy...

W przypadku saunariów używane jest wyłącznie określenie "Bademantel" jako szlafrok

Edytowane przez Devan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Sunlover

OK OK może słownikowo jest inaczej, użyłem tak jak znam, a znam to co słyszałem, jak mówią Niemcy, a nie co piszą w słownikach ani w internecie. I wychodzi mi że Handtuch to ręcznik do rąk, Bademantel to duży ręcznik, na którym można też leżeć (plażować, saunować), a Schlafrock to szlafrok, aczkolwiek gdzieś w Austrii faktycznie na hotelowe szlafroki widziałem "Bademantel" czyli traktowali szlafroki jako ręczniki kąpielowe - bo nimi były w istocie. Na szlafrock taki nienadający się zbyt do wycierania, jakiś płócienny, satynowy no wiesz - już na pewno nikt nie powie Bademantel tylko właśnie Schlafrock.

 

A Badetuch to pierwsze w życiu słyszę

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Adam
14 minut temu, Sunlover napisał:

Bademantel to duży ręcznik

Niestety, Bademantel to nie ręcznik, ale płaszcz kąpielowy.

 

16 minut temu, Sunlover napisał:

użyłem tak jak znam

Ale wprowadziłeś w błąd czytelników, stąd moje sprostowanie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Miro
Dnia 22.2.2018 o 00:48, Devan napisał:

"Badetuch" to ręcznik kąpielowy, jak również ten używany do sauny.


Jak już się bawimy w dokładne tłumaczenie, to ręcznik do Sauny to Saunatuch :)

 
dodane minutę później:
 
Dnia 22.2.2018 o 09:22, Sunlover napisał:

A Badetuch to pierwsze w życiu słyszę

 

To często używane określenie. Popatrz kiedyś w jakimś markecie na niemieckie teksty na etykietach ręczników kąpielowych.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
FallenAngel

Smutno, że tak "wzorcowy" obiekt wprowadza utrudniające regulacje... 

Coś musi być na rzeczy, bo przy ostatniej wizycie zwrócono mi uwagę na nieświadome faux pas. Otóż przechodziłem w czapce saunowej z filcu i "wyhaczono" mnie tłumacząc - o ile dobrze zrozumiałem - że nie jest to tam mile widziane:nono:. Ja na to "kein problem", bo na tyle wystarczyło mojej znajomości języka Goethego, ale jakieś dziwne wrażenie pozostało. Poradzi ktoś, na czym polegał ten nietakt ??

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
hedon

Marzec się zaczął. Czy na forach niemieckojęzycznych da się przeczytać, jak wygląda praktyka?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
zaczadzeni

W ostatni weekend odwiedziliśmy Vabali - kilka zmian jest. Choć ta tutaj poruszana dotycząca szlafroka - jakoś nas ominęła - mimo tego że zapomnieliśmy zabrać szlafroki i poruszaliśmy się po obiekcie w ręcznikach nikt uwagi nie zwrócił.  Otworzono nową saunę - arenę do rytuałów + dwa małe baseniki ( bardziej niecki do posiedzenia) z ciepła wodą, dodatkowo pojawiła się nowa przestrzeńdo wypoczynku z barkiem. Ceny wyższe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×

Ważny komunikat

Korzystając z tego portalu, akceptujesz nasze Warunki użytkowania.