Dębki | #24
Byliśmy w niedzielę, było dość niesamowicie. Nie pamiętam, aby kiedykolwiek na plaży w Dębkach było tylu ludzi - dosłownie, parawan przy parawanie.
- Kłopot z zaparkowaniem - straż gminna i straż pożarna miały mnóstwo roboty z mandatami i odholowywaniem pojazdów nieprawidłowo zaparkowanych i tamujących ruch
+ Mimo tłumów, bardzo dobra atmosfera, wszyscy w pokoju i spokoju wypoczywają.
+ Imponujące zamki budowane przez dzieci!
+ Wielu, naprawdę wielu nowicjuszy. Widać po białych paskach na ciele. Widać, uciekają z najbardziej zatłoczonego centrum plaży tekstylnej, trafiają na naturystyczną - i zostają, dostosowując się do uczestników.
- Zimny wiatr w drugiej połowie dnia
- Nieliczni, choć widoczni "zagubieni", spacerujący pomiędzy grajdołami i leżakami+ Duże - choć nadal bezpieczne fale.
+ Większość plażowiczów wie, do czego służy toi-toi przy zejściu z plaży oraz dlaczego pas wydm tuż przy lesie jest miejscem, gdzie nie należy się rozbijać
+ Większość ludzi naprawdę dobrze zachowuje się na plaży, zabierając ze sobą swoje śmieci.
- Kilka osób, które widocznie nadużyły procentów - nie rozumiem tego za grosz; rozumiem, jedno piwko, ale są tacy, którzy przynoszą po trzy browary i na koniec dnia mają półtora promila we krwi
+ Jagody w lesie!
- Momentami męczący hałas - duże fale plus duża frekwencja to na koniec dnia zmęczenie hałasem, po zejściu z plaży z przyjemnością zanurzyliśmy się w ciszy lasu
- Powrót w korkach
W sumie jednak pobyt uważamy za bardzo udany. Pisałem to parokrotnie, napiszę jeszcze raz - Polska zaczyna być naprawdę wymarzonym miejscem do nagiego wypoczynku, a plaża w Dębkach z pewnością jest najpopularniejszą plażą w kraju. Jednocześnie polski naturyzm ma charakter zdecydowanie rekreacyjny i rodzinny, nie ciągnie się za nim dwuznaczny smrodek, jak za wieloma (niegdyś) naturystycznymi ośrodkami w Zachodniej Europie.
Dodaj komentarz