Dębki | #25

Wczorajszy, nasz ostatni dzień urlopu to już czysta bajka. Dębki jakie pamiętamy z poprzednich lat. Niebo bez chmurki od rana aż do zachodu. Wiatr, który czasami jest tutaj problemem był prawie niezauważalny. Plaża zapchana po brzegi. Pierwsi N-asi rozłożyli się tuż za tablicą od strony Piaśnicy. Ostatni przy samym wejściu 27.

"Oj, zjechało się narodu.
Czy dla wszystkich starczy jodu?"

Koło południa jakieś towarzystwo (w sensie jak najbardziej pozytywnym :) ) rozstawiło siatkę do gry. Rozegrano kilka meczów na dość wysokim poziomie. To znaczy słupki były wysokie :). Ale chodzi przecież o dobrą zabawę.

Ze względu na czekającą nas podróż wyznaczyliśmy sobie koniec plażowania na 17:00. i trzymaliśmy się tego do ostatniej minuty. Żal było opuszczać plażę. Jeszcze tylko ostatnia rybka "Na fali" i w drogę.

Autor: cherrybikeDodaj swój raport

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Musisz potwiedzić że jesteś człowiekiem, a nie skryptem komputerowym.