Raporty z Montalivet



CHM Monta | Montalivet | #9

W CHM Montalivet byliśmy cztery i dwa lata temu i wybieramy się w tym roku także w sierpniu. Ten miesiąc jest w ośrodku najbardziej oblegany i w zasadzie wszystkie miejsca noclegowe zarówno te sprzedawane przez ośrodek jak i prywatne są wtedy zajęte. Większość gości (około 80%) to Francuzi. Pozostałe 20% to Holendrzy, Niemcy i Szwajcarzy. Polaków praktycznie brak - spotkaliśmy tylko jednych, ale mieszkających w Szwajcarii. Był też młody ratownik z polskimi korzeniami. Przekroj wiekowy bardzo różny. Proporcje płci raczej wyrównane. Faktycznie dużo jest osób młodych w tym co nieczęste w takich ośrodkach - nastolatków i osób po 20 roku życia. Wynika to zapewne z wielu atrakcji organizowanych specjalnie dla nich, czy miejsc rozrywki jak bar przy plaży. Nagosc obowiązkowa jest na plazy i w aquaparku i pilnują tego ratownicy. W pozostałych miejscach proporcje osob nagich i ubranych mniej wiecej 50:50. Czesto zalezy to od pogody. Im cieplejj tym więcej osob nagich w calym osrodku. Co być moze dla niektórych istotne nago można wchodzi do wszystkich miejsc publicznych w tym sklepów. Nam najbardziej podoba się charakter tego miejsca zupełnie inny niż np. Chorwackiej Valalty. Przyroda w dużej mierze jest naturalna. Mało betonu, dużo lasu i gruntowych dróg i ścieżek. Super aquapark z wieloma atrakcjami dla dzieci i dorosłych. Piękna i szeroka plaża strzeżona przez ratowników ( w strojach organizacyjnych). Masa atrakcji animacyjnych zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Średnio co drugi dzień odbywają się koncerty na scenie centrum handlowego a w połowie sierpnia jest duży koncert na plaży. Samo centrum handlowe zapewnia w ośrodku wszystko co potrzeba. Są więc 2 piekarnie ze świeżym pieczywem. Jest market Spaar. Jest sklep z mięsem, winiarnia, sklep eko, butiki, pralnia, poczta, fryzjer. Kilka restauracji w tym pizzeria, rybna, z naleśnikami i jedzeniem na wagę. W centrum jest bar z przekąskami i winem. Centrum handlowe tętni życiem szczególnie po południu i wieczorem stanowiąc miejsce spotkań. Bardzo blisko jest do miasteczka Montalivet gdzie można przejść się na spacer ( około 2 km.plażą). Na terenie ośrodka wszyscy są dość wyluzowani. W przeciwieństwie do chorwackiej Valalty wieczorem nikt nie ubiera się w wyszukane kreacje i stroje, a życie towarzyskie w centrum toczy się do późna. Dla miłośników sportu do dyspozycji są różne boiska. Organizowane są też przeróżne zawody sportowe. Jak ktoś lubi biegać to teren do tego jest idealny. Zaletą jest jest to że z większości miejsca jest dość blisko do centrum handlowego, aquaparku i plaży. Byliśmy z wizytą w Eutonat ( rowerem kilka km) aby porównać ośrodki i może zmienić w kolejnym roku. Nie mniej bardziej podoba nam się CHM i tu wracamy w tym roku.

Autor: bkeramDodaj swój raport

CHM Monta | Montalivet | #8

Jestem z żoną stałym bywalcem kempingów nad Atlantykiem. Opisywałem je parę postów wcześniej. Teraz najnowsze moje obserwacje z 2024r. La Jenny, Montalivet i Euronat to wg mnie nadal najlepsze campingi w Europie i to w tej kolejności. Montalivet przechodzi od 2023r. renowację. Postępy widać już na recepcji. W sezonie przyjeżdżają tam w większości młodzi ludzi, także z małymi dziećmi, dużo młodzieży. Do dyspozycji fajny aquapark ze zjeżdżalniami, a także basen dla chętnych do pływania na sportowo. Piękna, długa i szeroka plaża, raj dla surferów. Bardzo dużo wszelkiego rodzaju rozrywek przez cały dzień, zawody piłkarskie, biegowe itp. Dla każdego coś miłego. Stroje organizacyjne w aquaparku, basenie i plaży obowiązkowe, także dla młodzieży. Poza tym "noszą" je raczej starsi ludzie. Generalnie zdecydowanie polecam. Natomiast jeszcze lepszym ośrodkiem jest La Jenny. Piękny kompleks basenowy, bardzo ciekawy program animacyjny, także ten ośrodek w sezonie zdecydowanie wybierany przez młodych ludzi. Położony w lesie, do plaży trzeba iść ok 500m. Długie ścieżki rowerowe. Fani kolarstwa będą zadowoleni. Plaża też bardzo ładna. O ile nad basenem stroje są zabronione to niestety na plaży widuje się osoby nie przestrzegające regulaminu. Trzeci ośrodek to Euronat. Bardzo duży, na plażę trzeba jeździć rowerem. Plaża nie najlepsza, w zeszłym roku widać było zniszczenia po zimowych sztormach.W ośrodku basen ze zjeżdżalniami. Także większość młodych ludzi z dziećmi. Program animacyjny skromniejszy, ale młodzież i dzieci nie będą się nudzić.

Autor: jac1545Dodaj swój raport

CHM Monta | Montalivet | #7

W ramach podsumowania tegorocznego sezonu opiszę wrażenia z pobytu w trzech ośrodkach nad Atlantykiem we Francji. W tym roku na przełomie lipca i sierpnia byłem łącznie 3 tygodnie, po jednym tygodniu w każdym. Ogólny opis zamieściłem kiedyś przy okazji wątku o CHM Montalivet. Postaram się teraz trochę szerzej. Na początek CHM Montalivet. Ośrodek bardzo piękny, ze znakomita infrastrukturą. Ma łatwy dostęp do plaży, a na terenie ośrodka znajdują się 25 metrowy basen oraz aquapark. Oba obiekty z podgrzewaną wodą. Jest też dużo obiektów umożliwiających uprawianie sportu. Jest boisko do piłki nożnej, koszykówki, siatkówki, stoły do ping ponga. Każdego wieczoru odbywają się różne imprezy, koncerty, seanse filmowe, występy na żywo. Na terenie są także sklepy i restauracje z bardzo szeroką ofertą. Raz w tygodniu organizowane jest nocne pływanie lub konkursy na terenie aquaparku. Niestety będąc co dwa lata w tym środku zauważyłem mniejszą frekwencję, w szczególności wśród młodych ludzi. Przekrój wiekowy jest mniej więcej taki - 30% dzieci w wieku 5-13, 30% - ich rodzice, czyli osoby 25-45, 2%- młodzi ludzie 13-25, reszta powyżej 45 a w zasadzie grubo powyżej. Jeśli chodzi o przestrzeganie zasad naturyzmu, to jest tak, jak ktoś już zauważył na tym forum, że w zasadzie tylko basen i plaża jest miejscem gdzie wszyscy przebywają bez ubrań. Na terenie ośrodka w 80% ludzie są ubrani, a ta drobna garstka ludzi rozebranych to osoby powyżej 70 roku życia. O ile jeszcze można zrozumieć ubieranie się w godzinach wieczornych, kiedy faktycznie robi się chłodno, to ubieranie się w ciągu dnia jest mało uzasadnione. O ile sięgam pamięcią do poprzednich pobytów w tym ośrodku, to niestety jest to zmiana na gorsze. Drugim ośrodkiem był Euronat, oddalony ok. 8 km od CHM. To bardzo duży ośrodek, gdzie poruszanie się bez roweru jest bardzo utrudnione. Plaża jest oddalona od centrum ośrodka o ok. 1 km. Wrażenia podobne jeśli chodzi o wyposażenie i przekrój wiekowy. Regulamin tego ośrodka niestety pozwala młodzieży na przebywanie na plaży w strojach, z czego skwapliwie młodzi ludzie korzystają. Na basenie naturyzm przestrzegany w 100%. Trzecim ośrodkiem był La Jenny ok. 80 km od Euronatu. Chyba najlepszy z tych trzech. Wspaniały kompleks basenowy 1000m2. Dla miłośników pływania i nurkowania - bo takie lekcje się odbywają, raj na ziemi. Do plaży trochę dalej. Trzeba przejść przez las ok. 10 minut pieszo. Plaża oczywiście naturystyczna, zasady przestrzegane, mimo że zniknęły tablice informujące o tym, że to plaża N. No i znacznie młodsi ludzie na terenie ośrodka. Mnóstwo rodzin z dziećmi, dużo więcej młodzieży i bardzo mało emerytów. Postrzegam to jako wyjątek od reguły. Zasady naturyzmu na basenie oczywiście przestrzegane, wejście w ubraniu zabronione. Na terenie ośrodka jak zwykle, czyli rozebrani raczej starsi ludzie.

Podsumowując zauważam brak rozwoju naturyzmu. Naturystami są coraz starsi ludzie, dopływu młodego narybku nie widać. Mało to optymistyczne wieści na temat przyszłości naturyzmu

Autor: jac1545Dodaj swój raport

CHM Monta | Montalivet | #6

Do tej wymiany spostrzeżeń na temat CHM chciałbym dorzucić swoje. CHM to chyba najlepszy ośrodek FKK w Europie. Bywam z rodziną zawsze na przełomie lipca i sierpnia , nie wiem jak jest poza sezonem. W pełni sezonu bardzo dużo ludzi. Najczęściej rodziny z dziećmi i młodzieżą. Możliwość uprawiania wszelkich sportów, począwszy od piłki nożnej na ping pongu kończąc. Fantastyczny aquapark i basen z podgrzewaną wodą. Oczywiście dress code przestrzegany w 100%. Klimat bardzo dobry. W dzień najczęściej upały. Wieczory trochę chłodniejsze, ale nawet wtedy temperatura przekracza 20st. Fantastyczne widoki zachodu słońca. Plaża znakomita, długa i szeroka. Woda niestety, jak to w oceanie chłodna, ale dla surferów raj na ziemi. Znakomity widok ok. 5000 nagich ludzi na plaży w ciągu dnia. Warunki do zamieszkania w domkach standardowe, ale chyba trochę się pogarszają w stosunku do poprzednich lat przez brak remontów. I jeszcze jedna informacja trochę nie na temat CHM. W pobliżu CHM są jeszcze dwa podobne ośrodki - Euronat w zasadzie po sąsiedzku i La Jenny oddalony ok. 40 km. Sam nie wiem, który lepszy. Obydwa położone w lesie, ze znakomitą infrastrukturą. La Jenny ma podgrzewany kompleks basenowy 1000m2. Trochę oddalony od morza. Trzeba iść 10 minut przez las. Euronat ma dwa podgrzewane baseny, jeden kryty i jeden odkryty. Do plaży trochę dalej z centrum ośrodka, 20 minut pieszo. Niewątpliwą zaletą tych ośrodków jest to, że korzystają z niego całe rodziny z dziećmi i młodzież, co zdaje się nie jest takie oczywiste, a wręcz jest rzadkością. I na koniec taki mój ranking ośrodków FKK. CHM i Valalta ex aequo 1 miejsce, potem La Jenny, Euronat. Z mniejszych El Portus i Vera Playa w Hiszpanii. Reszta słabo lub bardzo słabo.

Autor: jac1545Dodaj swój raport

CHM Monta | Montalivet | #5

Do wody przy CHM wchodzić można tylko w miejscach wyznaczonych i obserwowanych przez ratowników. A robią to dokładnie. Zdarzają się tam prądy wyciągające na otwartą wodę, więc ratownicy kategorycznie zabraniają wchodzenia do wody poza miejscem przez nich chronionym. Z pływaniem jest różnie: często są duże fale i pływać na nich jest dość trudno. Za to można sobie przez fale poskakać, albo, jeśli ktoś potrafi, poserfować na desce. Z temperaturą wody bywa różne. Zależy ona od kierunku wiatru i prądów w wodzie. Mieliśmy tam już wodę 22°C, ale norma jest około 20 stopni. W tym roku w czasie naszego 2-tygodniowego pobytu temperatura z 21 stopni spadła na 14 stopni, żeby późnej znowu wrócić na 21 stopni.
Nie wiem czy wiesz, że na terenie CHM są dwa baseny: jeden bardziej "pływacki", drugi "aquaparkowy" :)

Co do gości kempingu, to ogromną większość stanowią Francuzi. Niemcy są drugą do do wielkości grupą, ale nie są to emeryci. I tu jest różnica w porównaniu np. z Valaltą. W CHM jest wiele rodzin z dziećmi i młodych ludzi w wieku 20-30 lat. Poza Franzuzami i Niemcami widzi się tam sporo Holendrów i niewielu Włochów, Szwajcarów, Hiszpanów, no i Polaków :)

CHM jest miejscem z golasami w absolutnej większości. Naturyzm jest bardzo przestrzegany (kontrola przy wejściu na plażę).
Nie wiem, czy jeszcze gdzieś poza CVM ratownicy (i ratowniczki) są nago na plaży i na basenach.
Baseny są w 100% naturystyczne, plaża w 99,9%. Tam nawet dziewczyna z wózkiem sprzedająca lody była nago. Dziewczyny z recepcji po terenie kempingu poruszały się w samych szortach. Obsługa w restauracjach też nie zawsze kompletnie ubrana,
Strój przy poruszaniu się po ośrodku zależy oczywiście od pogody. Wg. osób nagich jest więcej, niż np. w ośrodkach chorwackich.

Ceny to może nie aż takie kosmiczne - porównywalne z Chorwacją.
Cena parcel w CHM jest (szczególnie jeśli się rezerwuje z dużym wyprzedzeniem) dużo niższa w porównaniu do Valalty. Parcela + 2 osoby na dwa tygodnie w sezonie w Valalcie kosztuje ok. 800 Euro, w CHM z rabatem ok. 500 Euro. Za pobyt w CHM w odróżnieniu do Valalty płaci się przed przyjazdem. Cen domków nie porównywałem. W CHM są do wynajęcia fajne, masywne i dobrze wyposażone namioty. Jeśli nie jechał bym tam w własną przyczepą czy namiotem, to wynajął bym właśnie taki namiot.
Wracając do koszów, to sporo kosztuje podróż na CHM. My jadąc z Niemiec za same autostrady zapłaciliśmy w obie strony ok 160 Euro. Do tego prom przez Gironde (jechaliśmy na kemping od północy), no i paliwo. W sumie zebrało się ponad 500 Euro.

Z CHM nie za bardzo jest gdzie się wybrać. Obok jest miejscowość Montalivet, w której jest kilka knajpek. Poza tym wszystko daleko - wystarczy spojrzeć na mapę.
Nas "nosiło" jedynie do centrum kempingu, gdzie chyba co drugi dzień grał jakiś zespół.
Najlepszym okresem do odwiedzenia tego miejsca jest zdaje się 2-3 tydzień sierpnia. Wtedy jest najcieplej.
A jadąc tam samochodem warto zabrać z sobą rowery. Z obrzeży kempingu jest dość daleko do jego centrum, a na zakupy najlepiej wybrać się do położonego w odległości ok.1,5 km od bramy kempingu sklepu ALDI. Wtedy rower "jak znalazł".

Autor: gośćDodaj swój raport

CHM Monta | Montalivet | #4

Byliśmy w CHM w połowie czerwca - ośrodek dalej trzyma najwyższe standardy. Naturyzm bezwzględnie przestrzegany, byliśmy świadkami jak panią w stringach wyproszono z basenu. W rozdawanych ulotkach chwalą się, że mają specjalne wsparcie dla tych "co pierwszy raz". Świetnie zaopatrzony sklep SPAR, rzeźnik, piekarnia, sklep z rybami I dużo gastronomii w różnym wydaniu. Niestety dobre rzeczy, a zwłaszcza ryby są drogie, ale to przypadłość wielu krajów.

Zakwaterowanie za to tanie. Ze zniżką za wczesną rezerwację zapłaciliśmy 350 Euro (tydzień) za wygodny nowiutki domek dla 4 dorosłych osób. Dojście do plaży zajmowało ok. 10 minut, nie jest to Ada, ale nie gorzej niż w innych miejscach we Francji. W połowie czerwca dużo gości z Wielkiej Brytanii, Belgii I Holandii w różnym wieku, sporo rodzin z małymi dziećmi. Rodaków nie widzieliśmy ani nie słyszeliśmy.

Sprawa dojazdu - to rzeczywiście daleko, ale są już loty tanich linii do Bordeaux I Tuluzy. My lecieliśmy właśnie do Tuluzy, bo tydzień poprzedzający kemping spędziliśmy w Pirenejach.

Na koniec smaczek - byliśmy tam w trakcie początków Mundialu. Oglądanie meczów Francji w gronie nagich kibiców poubieranych tylko w różne gadżety - wrażenie bezcenne. Co tam musiało się dziać w ostatnią niedzielę!

W Montalivet potrzebne były zdjęcia do identyfikatorów, więc warto zabrać kilka sztuk.

Gorąco polecamy to miejsce!

Autor: AGiPADodaj swój raport

CHM Monta | Montalivet | #3

Dwa tygodnie spędziliśmy na kempingu CHM Montalivet. Jesteśmy zauroczeni tym kempingiem. Kemping jest większy od najwiekszych kempimgow w Chorwacji. Z ciekawości zrobiliśmy sobie rowerową wycieczkę wokół kempingu i przejechaliśmy 8,5 km.

CHM Monta leży jest nad samym Atlantykiem. Są tam piękne, piaszczyste plaże, których szerokość zmienia się w takt przypływów i odpływów. Kąpiel dozwolona tylko w wyznaczonych miejscach pod czujnym okiem ratowników. Naturyzm w 100%. Osoby próbujące wyjść na plażę "w gaciach" były proszone o ich zdjęcie. Na plaży nawet ratownicy i dziewczyna sprzedająca lody (takie z wózka :) ) byli nago. Komu woda w Atlantyku była za zimna miał do dyspozycji dwa baseny. Aquapark ze zjeżdżalniami w pobliżu wejścia na plażę "okupowany" był głownie przed dzieci i młodzież wraz z opiekunami. Tu też naturyzm w 100% - łącznie z ratownikami. Do dyspozycji był jeszcze jeden basen w innej części kempingu (25 x 12,5 m + brodzik i jacuzzi). Tam można było popływać lub wziąć udział w gimnastyce w wodzie. Choć bawiącej się w nim młodzieży też nie było mało. Na chłodniejsze dni (ale nie tylko) w CHM dostępna jest mała terma: sauna sucha, parowa i dość duży, okrągły basenik termalny. Za wejście tam trzeba było dodatkowo zapłacić. My za rezerwację miejsca na kempingu przez internet dostaliśmy wejściówkę dla dwóch osób za darmo.

Łazienki są tam bez podziału na część damską i męską. W łazience, z której najczęściej korzystaliśmy, były cztery pomieszczenia, w każdym z nich 6 pryszniców. Pod prysznice wchodzi się też wspólnie - bez względu na płeć, czy wiek. Trochę przypomina to prysznice przy basenach z tym, że nie ma podziału na płcie. Ciekawostką były ciepłe prysznice na zewnątrz: zadaszenie z dwoma rzędami po chyba 10 niczym nie oddzielonych od siebie pryszniców, widocznych oczywiście również z zewnątrz. Ciepła woda bez ograniczeń.

Na miejscu są też oczywiście sklepy, restauracje, miejsca do uprawiania różnych sportów...
Ceny porównam z Chorwacją:
Sam kemping jest wyraźnie tańszy od Valalty. Za 2-tygodniowy pobyt w środku sezonu (2 osoby, namiot, samochód, prąd) trzeba zapłacić ok. 633 € (Valata ok. 747 €). My dostaliśmy 20% rabaru za wcześniejszą rezerwację (i zapłatę), drugi tydzień pobytu nie był już w najwyższym sezonie i dlatego zapłaciliśmy "tylko" ok. 470 €. Za to wyżywienie jest wyraźnie droższe, niż w Chorwacji. Pizza na terenie kempingu ok. 10-12 €, Fisch & Chips ok. 10 €, "prawdziwa" Ryba czy stek ok. 18 - 20 €, piwo 0,5 l w lokalu ok. 5 €.
W sklepach ceny też o jakieś 30-50% wyższe, niż w Chorwacji. Zakupy opłacało się robić w Aldi ok. 1 km od kempingu - tam jest trochę taniej.
Gośćmi kempingu byli przede wszystkim Francuzi, ale było też wielu Niemców, Holendrów, Anglików, pojedynczy Hiszpanie. W większości rodziny z dziećmi w każdym możliwym wieku. Spotkaliśmy tam jedną polską rodzinę mieszkającą na stałe w Szwecji. Z obsługą kempingu, w sklepach i restauracjach można było się porozumieć też po angielsku i niemiecku.

Mieliśmy zdaje się szczęście jeśli chodzi o pogodę. W ciągu 2 tygodni w jeden dzień trochę popadało (byliśmy wtedy w termie), poza tym prawie codziennie niebieskie niebo i słońce. Temperatura w dzień często powyżej 30 stopni, ale nie mniej, niż 25 stopni. W nocy odpowieno 20 - 14 stopni. Ogólne wrażenia: nie ma tam takich luksusów, jak np. w Valalcie, ale jest wszystko, co potrzebne nam było do miłego spędzenia czasu. Zabudowa trochę w stylu "dzikiego zachodu" - zabudowania w większości drewniane. Ze względu na rozmiary kempingu przydają się tam rowery (my mieliśmy własne, ale wypożyczalnia jest na miejscu). Na pewno tam jeszcze kiedyś pojedziemy.

CHM Monta | Montalivet | #2

W zeszłym roku na początku lipca byliśmy w CHM Montalivet.
Pogoda różna - od upałów ponad 30 st. do typowego polskiego lata. Nie było jednak dnia, kiedy nie plażowaliśmy. Wieczory bywają jednak dużo chłodniejsze niż nad Morzem Sródziemnym.
Plaża - bardzo szeroka, od 50 m do 200 m, w zależności od przypływu/odpływu. Odpływ 2 x dziennie i wtedy plaża wygląda naprawdę imponująco.
Na terenie ośrodka są też 2 baseny, w tym jeden ze zjeżdżalniami, czynny od 13 do 20.
Ośrodek na początku lipca był pustawy, im bliżej sierpnia, kiedy Francuzi wyjeżdżają na wakacje, robiło się coraz tłoczniej. Były też 2-3 pary z Polski.
Ośrodek ma swoje domki do wynajęcia, jest też sporo prywatnych domków Francuzów (też do wynajęcia), którzy zjeżdżają tam na weekendy.
Jest też małe centrum handlowe, można kupić praktycznie wszystko co potrzeba, wypożyczyć rowery itp.
Domki rezerwowaliśmy bezpośrednio na stronie ośrodka, można też przez Obonę, cenowo tak samo.
Generalnie polecamy.

CHM Monta | Montalivet | #1

Szukając nieco odmiany po kilku wypadach do Chorwacji (będę porównywał z Valaltą) postanowiliśmy odwiedzić razem ze znajomymi Francję. Wybór padł na camping CHM Monta w Montalivet nad Atlantykiem. Przy wyborze braliśmy pod uwagę odległość w zasięgu jazdy samochodem, możliwość wynajęcia domku na 2 rodziny (7 osób i miejscowe atrakcje - tu wygrał park wodny stanowiący atrakcję dla dzieci i nie tylko.
Decyzja zapadła pół roku przed wakacjami, mimo to okazało się, że jedyny wolny termin 2-tygodniowy przypada na okres 3-17 lipca więc nie było wyboru. Tutaj od razu dostrzegliśmy pewną niedogodność - konieczność wynajmu domku od soboty do soboty (nie da się więc wynająć na np. 10 dni). Wybraliśmy domek 6-7 osobowy na 2 tygodnie (koszt 1532 € - nieco niższy niż za apartament w Valalcie ale i standard, jak się okazało na miejscu, również). Potwierdziliśmy rezerwację wpłacając zaliczkę 30% (karta). Okazało się jednak (info "małym druczkiem" w mailu), że najpóźniej na 30 dni przed planowanym przyjazdem należy uregulować całą kwotę (w Valalcie płaciliśmy dopiero na miejscu przed odjazdem). Dodatkowo po przyjeździe poproszono nas o 300€ kaucji (bezgotówkowo), którą anulowano przy wyjeździe.
Po 2 dniach podróży (przystanek w Senlis pod Paryżem - hotel 48€) - z Koszalina ok. 2000 km i kilku korkach, których niestety w soboty należy się we Francji spodziewać, dotarliśmy na miejsce.

Kemping położony jest nad samym Atlantykiem, w lecie sosnowym i ciągnie się na długości kilku km. Szerokość od wjazdu do wejścia na plażę to ok. 1 km. Przy głównej drodze dzielącej całość na dwie części (po lewej parcele pod namioty, przyczepy, po prawej domki drewniane, w tym spora część prywatnych) znajdują się różne obiekty, kolejno od bramy: recepcja, kino, boiska sportowe (kilka kortów, boisko do piłki nożnej, siatkówki, koszykówki, mini golf), plac zabaw dla dzieci, klub dla dzieci, część gastronomiczno-handlowa (sklep spożywczy, piekarnia, warzywniak, mini discount, sklep z pamiątkami . hinduskimi, dania na wynos, duży sklep z gazetami, pizzeria, pralnia, restauracja z karaoke, pawilon z fast-foodami i lodami, mini karuzela dla dzieci i wata cukrowa ?). Główna droga kończy się wejściem na plażę a tuż obok jest wspomniany "Parc Aquatique" - basen z 5 zjeżdżalniami, otoczony rzeźbami i dekoracjami jak z "jaskiniowców", obok 2 bary/restauracje. Kilkaset metrów w prawo od części handlowej znajduje się drugi, mniejszy basen gdzie prowadzone są zajęcia z nauki pływania i aqua-aerobik oraz Thermy (budynek z saunami, masażami itp.).
Po przyjeździe w recepcji otrzymaliśmy oprócz kluczy imienne identyfikatory ze zdjęciem (warto zabrać z domu własne zdjęcia, aby nie płacić w automacie - stoi w recepcji - za fotki), które należało okazywać przy wejściu i powrocie z plaży, wejściu na baseny i oczywiście przy wejściu na kemping. Do systemu komputerowego wpisano również marki i kolory samochodów, numery rejestracyjne a kamera przy wjeździe rozpoznawała numer i szlaban się unosił (w moim przypadku nie chciał ).

Domek, który otrzymaliśmy wyglądał na dość nowy, wewnątrz przywitała nas butelka wina oraz.. niestety największe rozczarowanie .. brak prądu! No może nie do końca, domek wyposażony był w instalację solarną (panel słoneczny ładujący akumulator), żarówki energooszczędne i jedno działające gniazdko do podładowania komórki czy aparatu. Bilans energetyczny był jednak tak napięty, że więcej niż 3 zapalone żarówki wieczorem groziły rozładowaniem akumulatora, a jeśli dzieci miały ochotę na bajkę na netbooku, trzeba było ograniczyć się do jednej żarówki. Oczywiście nie było mowy o podłączeniu czajnika elektrycznego czy grilla (zabraliśmy elektryczny, bo lubimy grillować a nie wolno rozpalać węglowych grilli - pewnie ze względów pożarowych).
Te instalacje solarne to jakiś świeży pomysł, nie ma o tym ani słowa na stronie internetowej (wręcz przeciwnie, w wyposażeniu kuchni podają ekspres do kawy i mikrofalówkę, których oczywiście nie było). Wyposażenie kuchni było dość skromne (kuchenka gazowa, 2 małe lodówki, również gazowe, kilka garnków i talerzy, brak czajnika). Zastrzeżenia mieliśmy również, co do czystości (obowiązuje sprzątanie we własnym zakresie, a poprzedni lokatorzy widać się nie przyłożyli), zamiast kołder były dodatkowe prześcieradła i koce (sztuczne, drapiące i chyba nieprane), a papier toaletowy i worki na śmieci trzeba było kupić we własnym zakresie.
Pomimo tych niedogodności staraliśmy się spędzić czas jak najlepiej - po śniadaniu zwykle ujarzmialiśmy Atlantyk skacząc z dziećmi na dość sporych falach (normalnie popływać raczej się nie dało), potem przenosiliśmy się do parku wodnego (czynny dopiero od 13), gdzie można było poszaleć w wodzie o różnej głębokości, pozjeżdżać czy zrelaksować się w otoczeniu palm (zaletą basenu była słodka woda, wadą dość szorstki beton, z którego wykonano dno i brzegi - codziennie ktoś kaleczył stopy). Wieczorami kontynuowaliśmy tradycje chorwackie pijąc misz-masza (wina już od 1,5 € za butelkę 0,7), niestety często nie na tarasie domku, a wewnątrz ze względu na chłodne wieczory.

Z ciekawości odwiedziliśmy również drugą cześć kempingu przeznaczoną dla przyczep i namiotów. Tam mieli normalny prąd (zazdrościliśmy), ale ilość pawilonów z łazienkami była dość skromna. Te, które widzieliśmy były dość "przewiewne" - w zewnętrznej części boksy z prysznicami (bez drzwiczek), wewnątrz wspólne salki z prysznicami. Toalety bez desek sedesowych i bez papieru.

Informacje praktyczne:
Ceny produktów spożywczych są do zaakceptowania, szczególnie, jeśli skorzysta się z oferty sklepów ALDI czy LIDL (mleko karton 1l - 0,55€, Cola 1,5L - 0,35€, pomidory 1kg - 1,7€, masło - 0,90€, parówki 10 szt. - 0,90€). Większy wybór jest też w nieco oddalonym (~20km) Carrefourze.
W sklepikach na terenie kempingu można zakupić pieczywo (bagietki od 0,90 - 1,1 €), inne artykuły są już droższe (Coca-Cola 2,5€, pomidory od 2-3,5€).
Słońce nad Atlantykiem jest zdradliwe, wietrzyk przyjemnie chłodzi, ale opala jeszcze mocniej. Krem 30, który użyliśmy na początek okazał się niewystarczający (po 1 dniu mocno się spiekliśmy), szybko zakupiliśmy 50tkę i narażone miejsca (ramiona) smarowaliśmy do końca tym faktorem.
Koszty autostrad - od granicy belgijskiej do Bordeaux ok. 65€ (można zaoszczędzić ok. 100 km przepływając ujście rzeki Gironde promem, ale to dodatkowy koszt).
Warto znać chociaż podstawowe słowa francuskie, mało Francuzów zna angielski, nawet w recepcji była tylko 1 osoba znająca ten język.

Ciekawostki
- obsługa basenu (ratowników było zawsze 3-4) była nago. Nauczyliśmy się rozpoznawać ich po noszonych w ręce lub na szelce krótkofalówkach .
- nie ma obowiązku ubierania się do sklepu czy lokalu (jak w Chorwacji), można wejść nago

Autor: chris102Dodaj swój raport